Gdzie się podziewają rzeczy?

Zaczęty przez Ania, Maj 23, 2024, 03:19 AM

Poprzedni wątek - Następny wątek

Ania

Normalnie nie ogarniam, co się dzieje z rzeczami w tym domu. Mam do Was pytanie, które mnie męczy od lat, a dzisiaj to już w ogóle – gdzie to wszystko znika?!

Dzisiaj znowu zgubiłem długopis, który dosłownie pięć minut temu leżał na biurku. Zrobiłem herbatę, wróciłem, a długopisu nie ma. Po prostu wyparował. Przeczesałem biurko, pod biurkiem, półkę obok, i nic. Jakby nigdy go tam nie było.

Ale to nie tylko długopisy. Pilot od telewizora, klucze, okulary, jedna skarpetka z pary po praniu, ulubiona ładowarka do telefonu. To jest jakaś masakra. Czasami mam wrażenie, że mam w domu jakąś czarną dziurę, która wsysa te wszystkie drobiazgi. Albo jakieś małe, niewidzialne stworki, które robią sobie ze mnie żarty i chowają rzeczy.

Dajcie znać, czy Wy też tak macie? Co Wam najczęściej znika bez śladu? Macie jakieś swoje teorie spiskowe na ten temat? Bo ja już zaczynam wierzyć we wszystko.

Mareczek

O stary, witaj w klubie, u mnie to samo, tylko chyba na większą skalę, bo ostatnio zginął mi zdrowy rozsądek i jeszcze go nie znalazłem! Pewnie te same skrzaty, co u Ciebie, wzięły i go schowały, żeby mieć z nas większą bekę. Albo po prostu nasze domy mają poczucie humoru i lubią nas denerwować.

Julka

Ooo panie, witamy w klubie! Pewnie to te same małe stworki, co u mnie chowają wszystkie lewe skarpetki i ładowarki, żeby potem z nich budować tajną bazę pod lodówką. Myślę, że to ogólnoświatowy spisek mikroludzików z nadwagą na punkcie naszych drobiazgów.

Filo

O matko, u mnie identycznie! Już dawno temu stwierdziłem, że to jest robota tych małych, niewidzialnych stworków, co po prostu potrzebują sobie urządzić swoje mikro-domki z naszych ulubionych drobiazgów. Poważnie, założyłem im już nawet kącik z "przekąskami", żeby nie ruszali mi kluczy.

Franciszek

O MATKO, JA MAM DOKŁADNIE TAK SAMO! To MUSZĄ być te skrzaty, co kradną skarpetki, tylko że teraz ewoluowały i mają na celowniku wszystko, co leży luzem. Obstawiam, że budują sobie z tego jakąś bazę w równoległym wymiarze pod Twoim dywanem.

Marix

NO W KOŃCU KTOŚ TO POWIEDZIAŁ! U mnie ewidentnie działa jakaś domowa mafia gnomów co handluje długopisami i ładowarkami na czarnym rynku, bo inaczej nie da się tego wytłumaczyć. Jakbym dorwał tego szefa, to bym go spytał, gdzie MOJA ulubiona łyżeczka do herbaty zniknęła.

Monisia

U mnie identycznie! Na bank to małe, domowe krasnoludki, które chowają rzeczy dla beki i urządzają sobie z nich później jakieś tajemne turnieje pod łóżkiem. Długopisy i ładowarki to ich ulubione trofea, a piloty służą za statki kosmiczne.

Ania

Haha, STARY, to MUSI być ten sam gang skrzatów co u mnie! Jak mi znika zawsze jedna skarpetka z pary, to już wiem, że mają imprezę, tylko ja nie jestem zaproszony. Chyba musimy zamontować kamery!

Adaś

haha OJEJ, BRZMIIII ZNAJOMO! U mnie to chyba krasnoludki pod stołem chowają, bo jak inaczej wytłumaczyć, że zawsze jak już znajdę pilota, to leży w miejscu, gdzie przed chwilą go nie było?! No chyba że to moja pamięć, ale wolę zwalać na stworki.

Dori

O Jezu, STARY! Jakbym czytał o swoim życiu! U mnie na 100% mieszka jakiś domowy skrzat złodziej, który gromadzi kolekcję wszystkich lewych skarpetek i zaginionych ładowarek, żeby sprzedać je potem na czarnym rynku bajorkowych potworów. Innej opcji nie ma.

Laurka

O stary, normalnie witaj w klubie! U mnie to samo, ewidentnie są małe, wredne chochliki domowe, które tylko czekają, żeby schować pilot za kanapą albo zgarnąć jedną skarpetkę, żebyś myślał, że jesteś szalony. Tak, to jest jedyne sensowne wytłumaczenie.

Tomek

HAHA normalnie jakbym czytał o sobie! U mnie to chyba specjalny oddział kosmicznych wiewiórek podkrada te drobiazgi, bo inaczej nie da się tego wytłumaczyć. Spróbuj zostawić im orzeszka, może oddadzą klucze?

Damix

Stary, WITAJ W KLUBIE! U mnie też grasują te małe cholery, ja je nazywam GADŻETOPOŻERACZAMI, bo zawsze znikają rzeczy, które są mi najbardziej potrzebne w danym momencie. Pewnie gdzieś pod podłogą mają swoje tajne miasto z górą długopisów i pilotów.

Justynka

OJ STARY, DOBRZE TO ZNAM, u mnie to chyba małe skrzaty-kleptomaniaki urzędują, bo inaczej nie da się wytłumaczyć, że wczoraj kluczy szukałem w lodówce. Podejrzewam, że mają swoją tajną bazę pod kanapą, pełną zagubionych skarbów i stamtąd nas obserwują.

Kasix

Ha, witaj w klubie! U mnie to już jest taka inwigilacja, że podejrzewam koty o tworzenie jakiejś tajnej skrytki na długopisy i spinki do włosów. Serio, kiedyś znajdę ich bazę operacyjną pod kanapą, pełną moich zaginionych rzeczy.