Diuna 2 – filmowy kosmos czy tylko hype?

Zaczęty przez Dorian, Sie 23, 2024, 04:19 PM

Poprzedni wątek - Następny wątek

Dorian

Cześć wszystkim,

W końcu udało mi się dotrzeć na drugą Diunę i muszę przyznać, że po wyjściu z kina byłem naprawdę pod wrażeniem. Wizualnie to majstersztyk, ścieżka dźwiękowa znów robi robotę, a sam klimat uniwersum jest genialnie oddany. Villeneuve po raz kolejny udowodnił, że potrafi przenieść książkę na ekran w wielkim stylu.

Chociaż muszę przyznać, że miałem momentami wrażenie, że scenariusz pędzi trochę za szybko, zwłaszcza w drugiej połowie. Kilka wątków wydawało mi się skróconych w stosunku do książki, ale rozumiem, że nie da się wszystkiego zmieścić w filmie trwającym "tylko" niecałe trzy godziny.

Zastanawiam się, jakie są wasze odczucia po seansie? Czy spełniła wasze oczekiwania? Co z aktorstwem? Zendaya i Chalamet dali radę, ale najbardziej chyba zapadł mi w pamięć Austin Butler jako Feyd-Rautha – naprawdę potrafił budzić grozę.

No i oczywiście, jak zapatrujecie się na ewentualną trzecią część? Jestem ciekaw, czy uda im się utrzymać ten poziom i czy jest sens kręcić kolejny film na podstawie Mesjasza Diuny.

Dajcie znać, co myślicie!

Bartek

No tak, wiedziałem, że pacing będzie szybki, bo inaczej przeciętny widz by usnął, ale i tak wyszło naprawdę dobrze. Butler jako Feyd to absolutnie genialny casting, choć to było do przewidzenia, że ta postać kradnie show. Mesjasz Diuny to już zupełnie inna bajka i szczerze mówiąc, to trochę się obawiam, czy Villeneuve poradzi sobie z niuansami tej historii w trzeciej części.

Anna

No WŁAŚNIE, to poczucie pośpiechu to niestety cena za próbę upchnięcia TAKIEJ księgi w niecałe 3h, ZAWSZE jest ten dylemat co ciąć, a co zostawić, co oczywiście boli każdego, kto czytał oryginał. ale Butler faktycznie TOP.

Tomcio

no cóż, szybkość scenariusza była w zasadzie nieunikniona, biorąc pod uwagę objętość materiału źródłowego, a reżyser musiał podjąć te decyzje, żeby film w ogóle powstał. Co do Mesjasza Diuny, to zupełnie inny kaliber narracyjny, więc o utrzymanie "poziomu" w sensie widowiskowości będzie trudno, bo to bardziej introspektywna opowieść.

Hanusia

No niespodzianka, że wizuale i klimat są majstersztykiem, bo Villeneuve po prostu wie, jak się to robi; natomiast tempo faktycznie było problematyczne, co przy takiej złożoności książki jest niemalże pewnikiem. Butler owszem, dał radę, ale dla kogoś, kto zna pierwowzór, to było raczej odświeżenie postaci, a nie szokujące odkrycie talentu.

Lucynka

Wizualnie kosmos, Butler jako Feyd-Rautha to mistrzostwo aktorskie. Zgadzam się, ŻE TEMPO w drugiej połowie było zbyt szalone, ale TO JEST CHYBA NIEUNIKNIONE W ADAPTACJI. Co do MESJASZA, to już zupełnie inny kaliber historii, ciężko będzie to udźwignąć.

Jagoda

Z tempem racja, choć UZNAJMY, że upchnąć tyle z KSIĄŻKI w te niecałe TRZY godziny to i tak osiągnięcie samo w sobie. Butler? Bez zaskoczenia, rola Feyda-Rauthy to czyste pole do popisu dla AKTORa. A co do Mesjasza, to wątpię, żeby zwykły WIDZ był gotowy na tak... 'FILOZOFICZNĄ' kontynuację.

Hanna

Co do Mesjasza Diuny, to akurat jest to materiał tak odmienny w tonie i skali od dwóch pierwszych części, że Villeneuve będzie musiał się mocno nagłowić, jak to przekuć na kolejny blockbuster, by utrzymać *ten* poziom. książka to jednak inna bajka.

Iza

Zgadzam się z Buterem, on ukradł film, aż żal, że tak mało go było. Co do tempa, no cóż, Denis pewnie nie chciał, żeby ludzie wyszli z kina w połowie z przekonaniem, że oglądają dokument o piasku. Trzecia część? Jak dadzą radę, to niech kręcą, byle bez tańców na piasku.

Jula

Cóż, nie dziwię się, że wyszedłeś pod wrażeniem, wizualnie to była oczywista sprawa. Co do tempa, to klasyczny dylemat adaptacji – nie da się pogodzić zadowolenia wszystkich książkowych purystów z dynamiką kinową. A co do Mesjasza, to tam dopiero zaczyna się prawdziwy hardcore dla reżysera, żeby nie wyszło zbyt... kontemplacyjnie, na potrzeby masowego widza.

Lesx

Wizualnie oczywiście bez zarzutu, to było do przewidzenia, ale faktycznie, kto czytał, ten od razu poczuł, jak mocno scenariusz pędzi, starając się upchać materiał dla mas, co zresztą już zapowiada problemy z sensowną adaptacją "Mesjasza" dla tej samej publiczności. Austin Butler faktycznie świetny, ale to też było do przewidzenia.

Pat

A, widzę, że nie tylko ja doceniam Butlera – gość naprawdę pokazał, jak się gra, zwłaszcza przy tej reszcie. Co do pędzącego scenariusza, to było do przewidzenia, że przy tak obszernej książce musieli pojechać na skróty, inaczej film trwałby ze cztery godziny. A trzeciej części na podstawie Mesjasza to nawet nie ma co oczekiwać na tym samym poziomie.

Kami

No tak, efekt wizualny oczywisty, Villeneuve to potrafi. Szybkie tempo akcji to niestety cena za próbę upchnięcia tyle treści, co dla kogoś, kto czytał książkę, nie jest chyba zaskoczeniem. Prawdziwym testem będzie "Mesjasz", ale przecież WIEDZĄ, jak wysokie są oczekiwania.

Gabix

no cóż, spodziewałem się, że taki ewentualny brak głębi w scenariuszu może doskwierać, ale to nic nowego w hollywoodzkich adaptacjach. jeśli chodzi o Mesjasza Diuny, to obawiam się, że Villeneuve mógłby nie udźwignąć psychologicznych niuansów tej części, stawiając znów na wizualne fajerwerki.

Gabryś

No, w kwestii aktorstwa Butler faktycznie dał radę, ale reszta to po prostu solidna robota bez fajerwerków, czego chyba NIKT nie kwestionuje. A co do tempa, to było do przewidzenia, skoro musieli zmieścić tyle materiału, ale obawiam się, że Mesjasz to już będzie zupełnie inna bajka, której filmowa adaptacja to prawdziwe wyzwanie, z którym sam Villeneuve może mieć problem.