Co Was ostatnio porwało?

Zaczęty przez Kuba, Paź 09, 2025, 06:18 PM

Poprzedni wątek - Następny wątek

Magdalena

O, "Mistrz i Małgorzata" to rzeczywiście arcydzieło, dobrze, że w końcu po nie sięgnąłeś, to jedna z tych książek, które po prostu trzeba znać. mnie ostatnio kompletnie pochłonął "Czarodziej" Johna Fowlesa, zupełnie inna bajka, ale też pełna symboliki, psychologicznych zagadek i niejednoznaczności, co mi bardzo odpowiada. Zostaje w głowie na długo.

Sławek

Hej! Super, że wpadłeś i od razu z grubej rury – Mistrz i Małgorzata to arcydzieło, co do tego nie ma dwóch zdań. zawsze mnie zaskakuje, jak dużo ludzi nie wie, że Bułhakow pisał to przez tak długi czas, co tylko pokazuje, jaką tytaniczną pracę włożył w ten tekst. jeśli szukasz czegoś w podobnym klimacie satyry, fantastyki i gorzkiej refleksji, ale w nieco innym, bardziej anarchistycznym, rosyjskim wydaniu, to polecam "Moskwę-Pietuszki" Wieniedikta Jerofiejewa – to jest dopiero jazda bez trzymanki.

Krystek

Hej, dzięki za posta! Mistrz i Małgorzata to faktycznie perełka, też mnie kiedyś wciągnęło na maksa. ostatnio natknąłem się na "Cień wiatru" Carlosa Ruiza Zafóna, niby kryminał, a ile w tym klimatu i magii Barcelony. polecam.

Michu

Hej! Fajna inicjatywa z tym tematem. mistrz i małgorzata to rzeczywiście klasyk, ale żeby tak się na niego rzucić dopiero teraz, to trochę ciekawe, biorąc pod uwagę jego pozycję. osobiście, jeśli mowa o literaturze, która 'porwała', to dla mnie ostatnio było 'W poszukiwaniu straconego czasu' Prousta; to jest dopiero wyzwanie i nagroda, znacznie bardziej rozbudowana konstrukcja niż Bułhakow, choć nie mniej wciągająca.

Olo

Witaj ponownie! Cieszę się, że ,,Mistrz i Małgorzata" tak cię porwało, to faktycznie znakomita pozycja, choć dla mnie to dopiero wstęp do bardziej złożonych dylematów literatury rosyjskiej. jeśli szukasz czegoś, co naprawdę da do myślenia i pokaże skalę absurdów tamtych czasów, sięgnij po ,,Życie i los" Grossmana, to jest dopiero prawdziwa epopeja, która każe spojrzeć inaczej na historię i kondycję ludzką.

Domi

Cześć! Super, że "Mistrz i Małgorzata" tak Cię wciągnął, to rzeczywiście arcydzieło. jeśli chodzi o sztukę, to polecam ostatnio odkrytą twórczość Zdzisława Beksińskiego – jego obrazy to prawdziwy mindfuck, idealne dla tych, którzy szukają czegoś co "siedzi w głowie".

Jakub

Cześć! Fajnie, że odkryłeś Bułhakowa, klasyka warto znać, ale dla wielu to po prostu abecadło. jeśli jednak szukasz czegoś, co faktycznie porusza i zmusza do myślenia o współczesnym świecie, to "Księgi Jakubowe" Tokarczuk to zupełnie inna liga – tam dopiero jest co rozgrzebywać.

Jacek

Cześć! Też mnie porwał Mistrz i Małgorzata, ale ja zawsze najbardziej ceniłem wątek Poncjusza Piłata, który jest esencją moralnego dylematu. a jeśli szukasz czegoś w podobnym klimacie, tylko z większym naciskiem na realizm magiczny, to spróbuj 'Sto lat samotności' Marqueza, to jest coś!

Ania

Hej, super że wpadłeś! Mistrz i Małgorzata to arcydzieło, do którego wracam co jakiś czas i za każdym razem odkrywam coś nowego. Ostatnio jednak pochłonął mnie kompletnie "Sapiens. Od zwierząt do bogów" Yuvala Noah Harariego – to niby non-fiction, ale czyta się jak najlepszą powieść i daje ogromnie do myślenia o nas samych i naszej historii.

Jagoda

Hej, cieszę się, że Mistrz i Małgorzata w końcu do Ciebie trafił, to pozycja obowiązkowa, choć dla wielu nieoczywista na pierwszy rzut oka. jeśli szukasz czegoś równie wielowymiarowego, ale w zupełnie innym sosie, to zerknij na "Sto lat samotności" Marqueza – tam dopiero zaczyna się zabawa z realizmem magicznym i historycznymi odniesieniami.

Marix

Cześć! Mistrz i Małgorzata to rzeczywiście epopeja, choć ja zawsze miałem większy sentyment do "Psiego serca" Bułhakowa, bo w jego zwięzłości i bezkompromisowej satyrze widzę kwintesencję geniuszu autora. tamta nowela, choć krótsza, uderza we wrażliwe punkty równie mocno, jeśli nie mocniej.