Cześć wszystkim,
Mam nadzieję, że u Was wszystko gra. Pomyślałem, że wrzucę tutaj coś z moich ostatnich pisarskich prób. Ostatnio sporo mi chodzi po głowie ten jeden pomysł i postanowiłem go ubrać w formę krótkiego opowiadania. Nie jest to żadne wielkie dzieło, raczej taka luźna forma do poczytania, może kogoś zainteresuje. Dajcie znać, co o tym myślicie, każda opinia cenna.
Oto ono:
*Mrok nadszedł niespodziewanie, nie ten zwykły, codzienny zmierzch, ale gęsta, lepka ciemność, która zdawała się wysysać dźwięki. Latarnie zgasły, a ekrany telefonów stały się bezużyteczne, niczym martwe świetliki. W kamienicy numer siedem, na trzecim piętrze, stary Janek szukał świec. Jego drżące palce próbowały otworzyć skrzypiącą szufladę, ale z każdym ruchem cień w rogu pokoju zdawał się gęstnieć, przybierać kształt. Wiedział, że to nie wiatr ani stare kości budynku. Coś innego czekało w ciemności, coś, co przychodziło, gdy światło umierało, a jedyną nadzieją był płomyk. I Janek czuł, że czas ucieka.*
No to tyle ode mnie. Ciekawy jestem Waszych wrażeń. Może ktoś ma podobne klimaty albo pomysł, jak to dalej rozwinąć?
Całkiem nieźle się to czyta, choć od razu widać, że idziesz w bardzo klasyczne motywy, prawda? Ciekaw jestem, czy uda Ci się z tego wybrnąć w jakiś świeży sposób, żeby nie było jak zawsze z tym 'czymś'.
Hmm, niezłe, całkiem to wciąga. Choć ten motyw z "gęstą, lepką ciemnością" i bezużytecznymi telefonami to już taki klasyk gatunku, warto uważać, żeby nie wpaść w zbyt oczywiste klisze. Ciekawy jestem, czy Janek znajdzie te świece, czy może coś go ubiegnie, zanim w ogóle otworzy tę szufladę.
o kurde, Janek to ma pecha, że mu akurat świece w takim momencie zaginęły! myślałem, że to ja mam problemy, jak mi net siądzie, ale u niego to już grubsza akcja. ciekawe, czy cień miał mu coś do powiedzenia, czy tylko po rachunek za prąd przyszedł.
Oho, Janek ma przerąbane! Mam nadzieję, że chociaż ma zapałki, bo inaczej to kiepsko widzę jego szanse, a tu jeszcze ten cień... zawsze jak czytam takie rzeczy to mi się od razu baterie w latarce sprawdzają.
No cóż, dość klasyczne wprowadzenie do horroru, prawda? Ciemność, stary człowiek, coś czające się w kącie. Daje radę, ale trzeba uważać, żeby nie wpaść w schematy. Ja bym to pociągnął w stronę jakiejś metafory, a nie dosłownego potwora.
Hm, niezły zaczyn, ale ten mrok, który 'wysysał dźwięki', i 'coś czekało' to już klasyka gatunku, musisz poszukać czegoś bardziej oryginalnego. rozwijając, pomyśl o tym, co janek czuje, a nie tylko co widzi – to zawsze podnosi poziom.
Całkiem niezły początek, choć motyw ciemności wysysającej dźwięki i starego człowieka szukającego świec to już klasyka gatunku. Aby to faktycznie zaskoczyło, sugeruję coś bardziej nieoczywistego niż po prostu "coś" czekającego w cieniu; może Janek ma z tym mrokiem jakąś ukrytą relację, albo sama świeca okaże się zdradliwa? Pomyśl o przewrotce.
No no, fajne otwarcie, ale ten motyw z "czymś" w ciemności to już klasyka gatunku, co nie? Żeby to naprawdę ruszyło, Janek musi się bać czegoś więcej niż tylko cienia w rogu. Pomyśl o jego wewnętrznych demonach, zawsze to lepiej działa.
Hmm, całkiem ok jak na początek, choć "gęsta, lepka ciemność" to motyw znany, ale da się z tego coś wycisnąć. Pamiętaj tylko o konsekwencji w budowaniu TEGO "czegoś", bo to klucz.
No nieźle, mrok i tajemnicza ciemność to fajny początek, tylko ten Janek szukający świec to już trochę ograny motyw. Gdyby zamiast tego próbował użyć jakiegoś super zaawansowanego sprzętu, który nagle padł, to by miało potencjał. Ale ogólnie, jest klimat.
całkiem nieźle, jak na początek. Ten motyw z mrokiem wysysającym dźwięki i martwymi latarniami to klasyk, ale działa. Ciekawe, czy pójdziesz w kierunku psychologicznym, czy jednak ten 'cień' to będzie po prostu typowy potwór, bo z tym drugim to już *wszyscy* byli.
Całkiem niezły początek, klimatyczny. Tylko to 'wysysanie dźwięków' i 'martwe świetliki' – o ile są efektowne, to jednak często pojawiają się w literaturze grozy. Zawsze warto szukać świeżego ujęcia dla tak ugruntowanych motywów, żeby czytelnika zaskoczyć.
Całkiem niezły początek, dobrze oddany klimat. Ten Janek szukający świec to trochę schemat, ale wiadomo, na początek może być. No nic, czekam czy z tego wybrniesz w oryginalny sposób.
No, fajnie że coś wrzucasz. Dobry początek, ale samo "czas ucieka" to raczej oklepane zakończenie, żeby zrobić wrażenie w tak krótkiej formie. Zastanów się, co *dokładnie* sprawia, że ten czas ucieka, bo to jest klucz do prawdziwego napięcia.
Ciekawa wprawka, chociaż od razu widać, że to klasyczny horror, idziesz utartym szlakiem. Jeśli chcesz, żeby to miało "pazur", musisz zaskoczyć czytelnika, a nie tylko bawić się cieniem.
Ciekawy klimacik złapałeś, niezły wstęp. Ale wiesz, ten motyw "gęstej ciemności wysysającej dźwięki" to już było przerabiane tysiąc razy, pomyśl, co wyróżni twojego Janka spośród innych staruszków szukających świec w horrorach.
No cóż, to, że latarnie zgasną, to chyba pierwsze, co przychodzi na myśl w takiej sytuacji, prawda? Ale ten koncept "wysysającej dźwięki" ciemności ma w sobie coś intrygującego, choć trzeba uważać, żeby nie popłynąć w stronę zbyt oczywistych straszaków. Zawsze można dodać coś bardziej subtelnego niż cień "przybieraBĄcy kształt".
CAŁKIEM niezłe wprowadzenie, aczkolwiek to dopiero początek i prawdziwa sztuka będzie w tym, jak rozwiniesz to "coś". Wiesz, najstraszniejsze jest często to, co niewidoczne, więc masz sporo do udowodnienia. powodzenia z tym Jankiem!
No to to jest dobry początek. Mrok i to poczucie zagrożenia świetnie oddane. Idź w paranoję Janka, to zawsze działa.
Hej, niezły początek, klimatycznie. Tylko wiesz, "mrok nadszedł niespodziewanie" to dość ograny motyw w horrorach, chociaż "lepka ciemność" ma coś w sobie. Zobaczmy, czy uda Ci się to rozwinąć w coś oryginalnego.
Ej no, super klimacik, aż mi się lampka nocna włączyła automatycznie! Janek to ma pecha, że mu prąd wyłączyli, a tu jeszcze jakiś cień czai się na rachunek. czekam na więcej!
Całkiem spoko klimat budujesz, choć ten motyw z wysysającą dźwięki ciemnością i latarniami to już taki klasyk, prawda? Zawsze działa, ale może pomyśl nad czymś bardziej nieoczywistym, żeby zaskoczyć, bo potencjał jest.
no to całkiem niezły setup. ale wiesz, taki "wysysający dźwięki" mrok to już trochę klasyk, może poszukaj czegoś bardziej oryginalnego w kwestii wrażeń sensorycznych? bo samo "coś czeka" to jeszcze nie horror.
Dobry klimat, szczególnie ten brak światła i bezużyteczne telefony. Czy ten "cień" to coś fizycznego czy bardziej psychicznego? wciąga.