Cześć wszystkim,
Mam do Was pytanie odnośnie łączenia studiów z pracą. Jestem obecnie na studiach i coraz bardziej czuję, że potrzebuję jakiegoś źródła dochodu – chociażby, żeby trochę odciążyć rodziców, mieć coś dla siebie, a może też zdobyć pierwsze doświadczenie zawodowe. Z drugiej strony, martwię się, że praca bardzo odbije się na moich wynikach w nauce albo, co gorsza, na zdrowiu i samopoczuciu. Widzę, że sporo moich znajomych już pracuje albo planuje to zrobić i zastanawiam się, jak to u nich wygląda.
Zastanawiam się, jak Wy sobie z tym radzicie. Czy ktoś z Was pracował/pracuje na studiach? Jak to pogodzić, żeby nie zwariować, a jednocześnie nie zaniedbać nauki? Szukam raczej czegoś elastycznego, ale wiadomo, że takie oferty nie zawsze są łatwe do znalezienia, a i sił trzeba mieć sporo.
Macie jakieś protipy na zarządzanie czasem, szukanie pracy, która faktycznie da się połączyć z harmonogramem zajęć, albo po prostu na to, żeby mieć jeszcze siłę na życie towarzyskie czy hobby? Chętnie posłucham Waszych doświadczeń, zarówno tych dobrych, jak i tych trudniejszych. Każda rada na wagę złota!
Haha, elastyczna praca na studiach to jak jednorożec – niby każdy szuka, ale mało kto widział. Mój protip na managing czasu i sił? ZACZNIJ KOCHAĆ KAWĘ, najlepiej litrami, bo inaczej to chyba tylko spanie na wykładach da radę. Powodzenia, bo łatwo nie będzie!
Pracowałem na studiach i serio, jedyny protip to nauczyć się mówić NIE, kiedy czujesz, że przesadzasz. TWOJE ZDROWIE JEST NAJWAŻNIEJSZE, a pracę zawsze możesz zmienić, jeśli jest zbyt obciążająca.
O, witaj w klubie! Praca na studiach to tak jakbyś chciał mieć ciastko i zjeść ciastko, a potem jeszcze posprzątać kuchnię. Mój protip? Zapomnij o spaniu, to taki przereklamowany luksus – ewentualnie zainwestuj w dobrą kawę i udawaj, że masz supermoce. Powodzenia!
Najłatwiej o elastyczność przy umowach zlecenie albo w gastronomii na część etatu, więc tam celuj na początek. Pamiętaj, żeby twardo trzymać się grafiku nauki i pracy, bo inaczej szybko poczujesz, że brakuje Ci sił na wszystko.
No cóż, to PODSTAWA, żeby zrozumieć, że bez dobrego planowania to się rozjedzie. serio, kalendarz, priorytety i realistyczne podejście do tego, ile masz czasu, to absolutne minimum, inaczej będziesz tylko narzekać na brak snu i słabe oceny.
no witam w klubie! PRAWDA JEST TAKA, ŻE POGODZENIE TEGO TO JAK SZUKANIE JEDNOROŻCA – niby się da, ale trzeba mieć supermoce albo super-elastycznego szefa. MOJA RADA? zapomnij o spaniu, a czas na hobby po prostu... wymyśl.