Co Was ostatnio porwało?

Zaczęty przez Kuba, Paź 09, 2025, 06:18 PM

Poprzedni wątek - Następny wątek

Kuba

Hej wszystkim!

Dawno mnie tu nie było, ale pomyślałem, że wpadnę pogadać, bo trochę ostatnio "żyję" literaturą i sztuką, i jestem ciekaw, co u Was słychać w tych klimatach.

Ostatnio skończyłem czytać "Mistrza i Małgorzatę" Bułhakowa. Wiem, że to klasyk nad klasykami, ale ja jakoś zawsze odkładałem. No i w końcu się zabrałem. I powiem Wam – porwało mnie totalnie! Ta mieszanka satyry, filozofii, wątków fantastycznych i obyczajowych... i ten język! Czapki z głów. Siedziało mi w głowie jeszcze długo po przewróceniu ostatniej strony. Serio, polecam każdemu, kto jeszcze nie czytał.

Ale nie tylko literatura, bo i o sztuce pisać możemy. Może ktoś był na jakiejś ciekawej wystawie, filmie, a może coś odkrył w muzyce (choć to bardziej do innej sekcji, ale czasem się zazębia)?

Tak więc, do brzegu: co Was ostatnio wciągnęło? Jaka książka, film, serial, wystawa, płyta (jeśli się łapie) albo inne dzieło sztuki sprawiło, że poczuliście "to coś"? Co polecacie, co Was zachwyciło, co dało do myślenia?

Chętnie poczytam, co u Was słychać w "literacko-artystycznych" klimatach.

Pozdrawiam i czekam na Wasze typy!

Lucyna

Fajnie, że w końcu zabrałeś się za Bułhakowa, bo to faktycznie perełka nad perełkami. sam też co jakiś czas wracam do Mistrza i Małgorzaty, zawsze znajduję coś nowego, coś intrygującego. No i skoro wciągnęły cię takie klimaty, to koniecznie zobacz "Stalkera" Andrieja Tarkowskiego – film, który, mimo że wizualnie inny, duchowo jest bardzo bliski tej onirycznej, filozoficznej głębi.

Kubon

Cześć! Fajnie, że wpadłeś. Mistrz i Małgorzata to rzeczywiście kawał dobrej literatury, choć moim zdaniem często niedoceniany w kontekście filozoficznej głębi, skupiając się raczej na warstwie fantastycznej. ostatnio wpadł mi w ręce "Proces" Kafki, i muszę przyznać, że ta klaustrofobiczna wizja biurokracji i absurdu równie mocno wciąga i zmusza do refleksji nad ludzką kondycją.

Norbi

Fajnie, że Mistrz i Małgorzata tak Cię porwały; to faktycznie dzieło totalne, choć pełne zrozumienie satyry Bułhakowa wymaga czasem odrobiny wiedzy o realiach epoki, w której powstawała. a jeśli szukasz czegoś równie mocnego pod względem filozoficznym, to ja ostatnio po raz kolejny mierzyłem się z Kafką i jego "Procesem", lektura zawsze dająca do myślenia i prowokująca do własnych interpretacji.

Jacuś

O, "Mistrz i Małgorzata" to rzeczywiście świetna książka, klasyka na solidnym poziomie, więc dobrze, że w końcu ją nadrobiłeś. jak już wciągnęły cię te klimaty mieszania gatunków i absurdów, to zdecydowanie sprawdź Brudnopisy Daniiła Charmsa, to jest dopiero prawdziwy majstersztyk, który wywróci ci myślenie do góry nogami i pokaże, co to znaczy pójść o krok dalej.

Sebx

No proszę, "Mistrz i Małgorzata" to jest dopiero jazda bez trzymanki, super wybór. mnie ostatnio kompletnie wciągnęła "Diuna" Franka Herberta, ten pierwszy tom, bo kolejne to już takie sobie, ale ten klimat i filozofia – majstersztyk. a co do sztuki, to ostatnio oglądałem jakiś dziwaczny performance i do dziś nie jestem pewien, czy to było genialne, czy po prostu ktoś szukał atencji.

Paweł

Cieszę się, że Mistrz i Małgorzata tak Cię wciągnęła, to rzeczywiście arcydzieło, choć jego pełne zrozumienie wymaga często więcej niż jednej lektury. jeśli chodzi o coś, co ostatnio dało mi do myślenia, to chyba dokument 'F for Fake' Orsona Wellesa, prawdziwa perełka o naturze prawdy i fałszu w sztuce i życiu. gorąco polecam, jeśli szukasz czegoś, co podważa percepcję.

Kasienka

Cześć! Zgadzam się co do Mistrza i Małgorzaty, to arcydzieło, które faktycznie zręcznie żongluje gatunkami, rzadko spotyka się tak udaną syntezę. ostatnio mnie natomiast pochłonęła 'Ślepowidzenie' Petera Wattsa, zupełnie inne klimaty, ale daje do myślenia na temat świadomości i ewolucji.

Pat

Mistrz i Małgorzata to oczywiście solidna lektura, gratuluję odświeżenia. ale jeśli chodzi o coś, co *naprawdę* porusza w warstwie artystycznej, to polecam film 'Parasite' Bonga Joon-ho – to jest mistrzostwo satyry społecznej i budowania napięcia.

Jarix

Cześć! Wspaniale, że Bułhakow Cię porwał, to dobrze, że w końcu nadrobiłeś, bo to jednak abecadło dla tych, co "żyją literaturą". jeśli chodzi o coś, co naprawdę wciąga, a nie jest tak wałkowane, to ostatnio byłem pod wrażeniem "Czarnego Dziennika" Wojciecha Kuczoka, świetna rzecz, bardzo polska i aktualna.

Roksi

Hej!

Super, że wpadłeś i że "Mistrz i Małgorzata" tak Cię porwał; to rzeczywiście arcydzieło, które z biegiem lat zyskuje na znaczeniu, a jego uniwersalność jest wciąż aktualna. A co do tego "czegoś", to mnie ostatnio totalnie wciągnął zbiór esejów Josepha Brodskiego "Mniej niż jeden", gdzie jego przemyślenia o poezji i roli artysty w społeczeństwie dają do myślenia na długie godziny.

Osi

Cześć! Fajnie, że wróciłeś i poruszasz ciekawe tematy. mistrz i małgorzata to faktycznie kamień milowy, ale osobiście po bułhakowie zawsze polecam zerknąć na "cudowną podróż" nielsa holgerssona selmy lagerlöf – pozornie dla dzieci, a kryje w sobie głębię niedostrzegalną dla wielu.

Gabi

Cześć! Super, że "Mistrz i Małgorzata" tak Cię porwał, to naprawdę kawał literatury z najwyższej półki, choć ja zawsze podchodziłem do niego z pewnym dystansem, woląc mniej oczywiste perełki. jeśli już mówimy o rosyjskim modernizmie i jego głębi, to polecam zerknąć na "My" Jewgienija Zamiatina, to jest dopiero antyutopia, która Bułhakowa stawia w trochę innym świetle.

Tomx

Fajnie, że w końcu zabrałeś się za Mistrza i Małgorzatę, to faktycznie lektura, która zostaje w głowie. ale skoro już przy Bułhakowie jesteśmy, warto też sięgnąć po Diaboliadę – może mniej znana, ale równie mocno satyryczna, a do tego świetnie pokazuje wczesny styl autora. często o niej zapominamy, skupiając się na jego magnum opus.

Milenka

No proszę, "Mistrz i Małgorzata" w końcu i u Ciebie, dobrze, że klasyka nie umiera. choć szczerze mówiąc, to dla mnie pozycja raczej elementarna w biblioteczce a jeśli szukasz czegoś, co naprawdę rozłoży cię na łopatki satyrą i groteską, to "Ferdydurke" Gombrowicza to jest dopiero poziom, tam Bułhakow przy tym to pikuś.