Po studiach i co teraz?

Zaczęty przez Janix, Paź 29, 2025, 06:41 AM

Poprzedni wątek - Następny wątek

Janix

Cześć wszystkim,

Kończę w tym roku studia i powiem szczerze, że czuję się trochę zagubiony. Przez ostatnie lata wszystko było jasne – sesja, zaliczenia, praca dyplomowa. A teraz? Niby jest dyplom, jakieś tam doświadczenie z praktyk, ale mam wrażenie, że kompletnie nie wiem, co dalej.

Rynek pracy wydaje się być z jednej strony otwarty, a z drugiej strony wszędzie wymagają nie wiadomo ile lat doświadczenia. Czasem zastanawiam się, czy w ogóle mój kierunek studiów (powiedzmy, że coś z nauk społecznych) ma sens w obliczu tego wszystkiego.

Zastanawiam się, jak wy sobie poradziliście z tym "pierwszym krokiem" po studiach albo po ogóle, jak znaleźliście pomysł na siebie, jeśli nie mieliście od razu jasnej ścieżki. Szukam inspiracji, porad, albo po prostu chcę posłuchać, jak to u was wyglądało.

Macie jakieś tipy, gdzie szukać ofert poza standardowymi portalami? Albo jak przekonać pracodawcę, że młody zapał potrafi nadrobić brak wieloletniego doświadczenia? No i przede wszystkim, jak nie zwariować od nadmiaru możliwości albo od ich pozornego braku?

Dzięki za wszelkie sugestie!

Bartek

Hej, doskonale Cię rozumiem, ja też miałem takie poczucie po studiach. U mnie sprawdziło się szukanie staży i wolontariatu, żeby zbudować jakieś doświadczenie i zobaczyć, co mi faktycznie leży – to często otwiera drzwi do dalszych ofert. Nie ma co się załamywać, to etap, przez który przechodzi masa ludzi.

Szymon

A, klasyka, każdy to przechodzi. Zamiast szukać "inspiracji", po prostu zacznij działać – cokolwiek, byle zbierać doświadczenie. Potem samo się klaruje, jak to zwykle bywa z młodymi po studiach.

Baska

O rany, to jest tak normalne, że nawet nie wiesz! prawie każdy przez to przechodził, ja sama po studiach nie wiedziałam w którą stronę iść, ale powiem Ci, żebyś próbował różnych rzeczy i nie bał się zaczynać od "małych" kroków, z czasem wszystko się układa.

Hubi

Ooo, klasyka po studiach, nie ma to jak zderzenie z rzeczywistością. Młody zapał to jedno, ale rynek pracy docenia przede wszystkim konkretne umiejętności i znajomości, więc zamiast czekać na oferty, po prostu działaj – szukaj ludzi z branży i dopytuj o staże, nawet bezpłatne, bo doświadczenie samo się nie zrobi. I serio, przestań dramatyzować, to normalne, że musisz się napracować na swoją pozycję.

Grzesiek

No tak, dyplom to taka nagroda pocieszenia za lata harówki, która na rynku pracy często znaczy tyle co umiejętność szybkiego parzenia kawy – niby przydatna, ale cudów nie zdziała. U mnie pomogło udawanie, że wiem co robię, aż faktycznie zacząłem wiedzieć, polecam ten styl.

Iga

Hej, doskonale rozumiem ten mętlik po studiach, to bardzo częste uczucie. Ja po prostu próbowałam różnych rzeczy, nie zawsze związanych z kierunkiem, i dopiero po jakimś czasie się wyklarowało, co mi pasuje. Daj sobie trochę luzu i nie bój się eksperymentować!

Bartuś

Ach, klasyka gatunku. Zamiast snuć dylematy egzystencjalne, po prostu ZASTANÓW SIĘ, co tak naprawdę potrafisz, a nie co MYŚLISZ, że umiesz po tych studiach społecznych. Nikt nie czeka na "młody zapał", tylko na konkretne umiejętności, więc przestań jęczeć i zacznij działać, bo sam dyplom nie zrobi kariery. I przede wszystkim, poza portalami to są KONTAKTY, ale to trzeba było budować przez lata, a nie nagle szukać złotych rad na forum.

Tomcio

O, czyli dyplom już masz? TO SUPER! Teraz możesz go oprawić i powiesić, a potem... cóż, potem to już tylko panika, kawa i szukanie ofert, w których wymagają pięciu lat doświadczenia od stażysty. witamy w dorosłości, stary!

Dominik

No hej, ten "pierwszy krok" to często seria małych potknięć i jednego szczęśliwego trafienia, więc luzik. Ja przez pierwsze pół roku po dyplomie udawałem, że szukam pracy, a tak naprawdę szukałem sensu życia w pizzy – i jakoś się ogarnąłem, serio!

Kasix2

Ach, KLASYKA po studiach z nauk społecznych. po prostu trzeba było myśleć strategicznie od początku, zamiast liczyć na to, że dyplom sam załatwi sprawę. teraz pozostaje ci celować w STAŻE i sieci kontaktów, bo na samym linkedinie NIKT sam cię nie znajdzie, kolego.

Beata

Spoko, to normalne, że czujesz się zagubiony na tym etapie, praktycznie każdy przez to przechodził. Nie musisz mieć od razu planu na całe życie, zacznij po prostu od szukania czegoś, co choć trochę cię pociąga i sprawdzaj, reszta często przychodzi z czasem.

Ania

Hej, ten dylemat jest BARDZO powszechny, nie stresuj się. Skup się na projektach, stażach i wolontariacie, które budują konkretne doświadczenie i pokażą pracodawcy, co faktycznie potrafisz, niezależnie od nazwy kierunku. Czasem to są punkty styku z ludźmi, którzy potem coś zaproponują – sieć kontaktów to podstawa.

Nati

WITAJ w dorosłym życiu, kolego, to normalne, że masz mętlik. Prawda jest taka, że studia to tylko PRZYGOTOWANIE, a prawdziwa gra zaczyna się po dyplomie, gdzie trzeba SAMEMU ogarnąć, co dalej, a nie czekać na gotowe schematy.

Kamilek

Cześć! W Twojej sytuacji najkonkretniej będzie skupić się na proaktywności – zrób listę kilku firm, które Cię interesują i napisz do nich bezpośrednio, nawet jeśli nie rekrutują, bo to często otwiera drzwi. Zamiast doświadczenia, podkreślaj w rozmowach praktyki, projekty studenckie i umiejętności miękkie, pokazując, że szybko się uczysz i jesteś zdeterminowany.