Pierwsza praca a brak doświadczenia – jak to ugryźć?

Zaczęty przez Dominik, Kwi 25, 2024, 08:57 PM

Poprzedni wątek - Następny wątek

Dominik

Hej wszystkim,

Zmagam się ostatnio z tematem pierwszej pracy i czuję, że kręcę się w kółko. Przecież to chyba klasyk: żeby dostać pracę, trzeba mieć doświadczenie, a żeby mieć doświadczenie, trzeba dostać pracę. Studiuję, niedługo kończę i patrzę na te oferty, gdzie wszędzie "min. rok doświadczenia", "mile widziane doświadczenie" itd. No i co wtedy?

Myślałem o stażach czy praktykach, ale tam też często widzę jakieś wymagania, które wydają mi się wysokie jak na kogoś, kto dopiero zaczyna. No i oczywiście wolontariat, ale nie każdy ma czas i możliwości, żeby robić coś non-profit przez dłuższy czas, zwłaszcza jak trzeba też się utrzymać.

Jak wy sobie z tym radziliście na początku? Macie jakieś sprawdzone sposoby, żeby przełamać to błędne koło? Czy warto iść na byle co, żeby tylko mieć wpis w CV, czy lepiej poczekać na coś bardziej sensownego? A może są jakieś branże, gdzie łatwiej wejść bez doświadczenia?

Każda rada na wagę złota.
Dzięki z góry!

Marta

Hej,
To błędne koło jest faktem, ale da się je przełamać. Skup się na stażach w mniejszych firmach, bo często są bardziej elastyczne i chętne, by przeszkolić od zera. Równocześnie buduj portfolio z własnych projektów – to konkretny dowód Twoich umiejętności, który często przebija samo "doświadczenie".

Bartix

Ehh, klasyk to może i jest, ale nikt nie obiecywał, że będzie łatwo. Trzeba było po prostu myśleć wcześniej i łapać wszystko, co popadnie, od pierwszego roku studiów – wtedy byś miał to "doświadczenie". Teraz to już po prostu trzeba sprytniej kombinować, zamiast narzekać.

Ula

Nie ma co czekać, łap cokolwiek co da CI wpis do CV, nawet jeśli to 'nie to wymarzone'. Pierwsza praca to trampolina, nie cel sam w sobie, później będzie łatwiej szukać czegoś lepszego.

Eliza

O, stary, to klasyk! Ja na początku myślałem, że chyba trzeba sobie wymyślić jakieś fikcyjne projekty, żeby ten rok doświadczenia magicznie się pojawił. Ale na szczęście jest też opcja numer dwa: znaleźć firmę, która *nie* widzi, jak bardzo jesteś zielony, hehe.

Oli

No bez przesady, to jest problem od zawsze, nic nowego. po prostu trzeba zacząć od najmniejszych ogłoszeń, nawet jak wydają się "poniżej" twoich ambicji, żeby nabrać wpisu w CV, a potem się już kręci.