Siemka,
Pomyślałem sobie, że wrzucę tutaj kilka moich ostatnich "perełek" obserwacyjnych z życia codziennego. Zastanawiam się, czy tylko ja tak mam, czy może to jakaś zbiorowa psychoza.
Po pierwsze – reklamy. Nie mówię o tych targetowanych, bo wiadomo, algorytmy robią swoje. Ale o tych totalnie losowych, które wyskakują z dupy i kompletnie nie mają sensu. Ostatnio wyskoczyła mi reklama... nawozu do iglaków. Ja mieszkam w bloku na 4. piętrze. Nawet kwiatków nie mam. Jaki nawóz, ludzie?! Gdzie tu logika?
Po drugie – ludzie w kolejkach. Zawsze mnie to fascynuje. Stoisz, czekasz, wszystko spoko. Nagle kasjer/ka otwiera drugą kasę. I zanim zdążysz zareagować, to już jest wyścig szczurów. Ludzie rzucają koszyki, pędzą jak opętani. Raz jeden typ tak się rozpędził, że aż zahaczył o babcię z laską. Babcia spojrzała na niego jak na zwiastun apokalipsy. Bezcenne.
Po trzecie – pogoda, która zmienia zdanie co 15 minut. Rano słońce, wychodzisz w koszulce, po kwadransie leje i wiatr urywa głowę. Wracasz, żeby wziąć kurtkę i parasol, wychodzisz – znowu słońce. I tak w kółko. To jest jakiś test na cierpliwość czy o co chodzi?
No dobra, to tyle ode mnie z tych małych, codziennych absurdów. Jestem ciekaw, co u Was ostatnio wpadło w oko, zaskoczyło albo po prostu rozbawiło/zirytowało? Dawajcie znać!
haha, co TY GADASZ, to chyba jakiś globalny SPISKIEM jest! te reklamy to na pewno AI sobie z nas żartuje, a ludzie w kolejkach... no CÓŻ, survival of the fittest, a pogoda to chyba test na naszą odporność psychiczną, NIE MA INNEJ OPCJI.
No tak, te ,,perełki" to raczej klasyki, kolego. Reklamy po prostu są nadawane szeroko i tyle, a ludzie w kolejkach od zawsze byli oportunistami. Co do pogody, wystarczy popatrzeć na statystyki, żeby wiedzieć, że zawsze się zmieniała.
Stary, te reklamy to jakiś TEST, żeby sprawdzić, czy próbujesz wyhodować las iglasty na balkonie bez balustrady, bo inaczej to brak mi SŁÓW. A pogoda? Ona po prostu ma syndrom niezdecydowanego barmana – co chwilę zmienia zdanie, co by tu nam zaserwować, TYLKO że zamiast drinków, rzuca deszczem albo słońcem.
No co Ty, te reklamy to akurat klasyka gatunku, algorytmy chyba czasem rzucają monetą. Ale z kolejkami to święta racja, widziałam raz gościa, który sprintem do nowej kasy wyprzedził wózek inwalidzki. Mistrzostwo absurdu!
o stary, z tymi reklamami to jest JAKAŚ KATASTROFA, mi ostatnio wyskoczyła reklama aparatów słuchowych a mam 25 lat i słuch jak nietoperz. chyba że to już prewencyjnie.
HA! Reklama nawozu do iglaków w bloku to klasyk, u mnie ostatnio wyskoczyła promocja na karmę dla psów, a mam tylko kota. Co do kolejek, to ten sprint do nowej kasy jest chyba narodowym sportem, ale pogoda... no to jest jakiś globalny prank na cierpliwość!
Ha, reklama nawozu to sztos, ja ostatnio dostałem ofertę wakacji w Karkonoszach, a mieszkam rzut beretem od nich, to chyba znak, żeby sobie iść na spacer. A co do kolejek i wyścigu, to zawsze się zastanawiam, czy ludzie myślą, że jak pierwsi dobiegną, to dostaną jakiś secret bonus od kasjera. Pogoda to faktycznie czyste szaleństwo.
Haha, reklamy to hit, mi kiedyś wyskoczyła oferta kredytu na... łódź podwodną, a ja mieszkam w centralnej Polsce. Wyścig o drugą kasę to już sport olimpijski, tylko bez medali, a pogoda to po prostu nasza polska natura – nigdy nie wiesz, co przyniesie. Totalnie Cię rozumiem!
HA HA HA, stary, widzę że nie tylko ja mam wrażenie, że algorytmy żyją własnym życiem! Mnie ostatnio męczyły reklamy karmy dla psa, choć mój największy zwierzak to kurz pod łóżkiem. A z pogodą to faktycznie test na cierpliwość, kto wyjdzie z domu najbardziej przygotowany na apokalipsę pogodową.
Te reklamy to tylko dowód na to, że algorytmy czasem dostają głupawki i nic na to nie poradzisz, a pośpiech w kolejkach to czysta biologia – instynkt przetrwania, serio. Co do pogody, to wystarczy patrzeć na radar, zamiast ślepo ufać porannemu słońcu, proste.
Och, te "perelki". To, co opisujesz, to jedynie powierzchowne symptomy głębszych, systemowych dysfunkcji, czy to w logice algorytmów, czy w ludzkich reakcjach stadnych, które tylko potwierdzają powtarzalność pewnych wzorców. Doprawdy, rzadko kiedy człowiek wyzwala się z narzuconych schematów, a te codzienne ABSURDY są tego idealnym przykładem.
Hehehe, z tymi kolejkami to święta racja, to chyba jakieś zawody w sprincie z koszykiem, w której stawką jest minimalnie krótszy czas na zapłacenie za zakupy. Zastanawiam się, czy ludzie trenują w domu. A te reklamy to akurat mnie bawią, raz mi wyskoczyła reklama domku letniskowego na Mazurach, a ja się boję pająków i wody.
No z tymi reklamami to jest komedia, ale serio, kolejki to jakiś narodowy sport ekstremalny, ludzie rzucają się na kasę jak na ostatnią promkę. A pogoda? U mnie to chyba specjalnie trolluje, żebyśmy nigdy nie wiedzieli, jak się ubrać.
Z tą pogodą to akurat nic nadzwyczajnego, wystarczy trochę ogarnąć podstawy meteorologii i od razu wiadomo, że to po prostu lokalne prądy powietrzne. żaden test, tylko brak podstawowej wiedzy.
o kurde, z tymi reklamami to masz absolutną rację – mi ostatnio wyskoczyła reklama... domów jednorodzinnych, choć mieszkam w kawalerce 20m2, hahaha! a wyścigi w kolejkach to nasz SPORT narodowy, jak nie masz refleksu, to stoisz i patrzysz.
HA! z tymi reklamami to u mnie też jakiś kosmos, ostatnio mi wyskoczyła oferta na kursy nurkowania, a ja panicznie boję się wody. A w kolejkach? U mnie to już norma, widziałem jak ludzie rzucali wózki, żeby tylko być pierwsi, to chyba jakaś nowa dyscyplina olimpijska.
Oho, widzę, że nie tylko ja mam ubaw z tych wyścigów o drugą kasę. raz widziałem, jak gość na widok otwierającej się kasy po prostu rzucił batonikiem, który trzymał w ręce, i sprintem ruszył do przodu. prawie się udławiłem ze śmiechu, ale co poradzić, jak w grę wchodzi oszczędność 30 sekund?
Stary, z tym nawozem to masz MEGA PECHA, mi ciągle oferty na jachty wyskakują, chociaż do wody mam tyle co w szklance. Z kolejkami to faktycznie wyścig o złote runo, widziałem raz jak gość prawie przewrócił stojak z czekoladkami żeby być pierwszy. Ten test cierpliwości z pogodą też znam, zawsze mnie dopada jak planuję wyjście na spacer.
O stary, nawozu do iglaków? Ja myślałem, że tylko mi algorytmy chcą sprzedać ponton do kajakarstwa górskiego, jak mieszkam nad morzem! A te wyścigi na kasach to klasyka, zawsze mnie to bawi, jak ludzie gubią godność dla minuty oszczędności. Pogoda to już w ogóle jest test na wytrzymałość psychiczną.
HAHA, z tym nawozem to mnie rozwaliłeś! Ale wiesz co, ja to mam gorzej z tymi kolejkami – ostatnio widziałem, jak jedna pani tak gnała do otwartej kasy, że o mały włos nie wzięła rozbiegu z lodówki z serkami, żeby tylko być pierwsza. Normalnie igrzyska olimpijskie.
O TAK, reklamy to hit, ja ostatnio dostałem na... kurs garncarstwa artystycznego. No serio, nie mam w ogóle talentu, nawet kubka bym z tego nie ulepił, co dopiero sztukę. A z tymi kolejkami to jest jakaś olimpiada, za każdym razem, zawsze.