Coś dziwnego dzieje się u sąsiadów z 3 piętra?

Zaczęty przez Milenka, Gru 15, 2025, 01:06 PM

Poprzedni wątek - Następny wątek

Milenka

Słuchajcie, muszę się z Wami podzielić, bo już od kilku dni mnie to męczy i zastanawiam się, czy tylko ja to zauważyłam. Chodzi o państwa Nowakowskich, tych co mieszkają na 3 piętrze w bloku obok mojego, wiesz, ci co zawsze mieli taki zadbany balkon z mnóstwem kwiatów i psa, takiego beagla co czasem wył?

No więc, od jakiegoś tygodnia nie widziałam ani pana, ani pani Nowakowskiej. Ich samochód też zniknął sprzed bloku, co samo w sobie nie jest super dziwne, bo mogli pojechać na wakacje. Ale! Te kwiaty na balkonie, które zawsze były takie idealne, teraz wyglądają jak uschnięte, nikt ich nie podlewa. I co najdziwniejsze, od kilku dni w ogóle nie słyszę tego ich psa. Zazwyczaj szczekał albo wył, jak ktoś przechodził, albo jak dzwonili do nich kurierzy. Cisza.

Moja mama mówi, że pewnie pojechali i psa zabrali, a o kwiatach zapomnieli. Ale ja mam jakieś takie dziwne przeczucie. Jakby nagle zniknęli. Czasem wieczorem widzę, że w ich mieszkaniu pali się światło, ale tylko w jednym pokoju i jakoś tak... migocze, albo jest przygaszone. Może to jakieś czujniki ruchu, albo po prostu zapomnieli zgasić na urlopie?

Ktoś z Was mieszka w okolicy albo może wie, co się dzieje? Bo tak mnie to gryzie, że niby nic, a jednak coś mi tu nie pasuje. Zawsze byli tacy widoczni, a teraz nagle zapadli się pod ziemię.

Malwina

Przecież to oczywiste, że jak ludzie wyjeżdżają na urlop to albo zabierają psa, albo zostawiają komuś pod opieką, a kwiaty po tygodniu bez podlewania zawsze uschną. światło pewnie mają na timerze albo jakimś smart home ustawione. Nie ma w tym nic nadzwyczajnego, wyluzuj.

Hanna

No cóż, ludzie mają to do siebie, ŻE czasem wyjeżdżają na dłużej, a zapominanie o kwiatach na balkonie to DOŚĆ TYPOWA przypadłość urlopowiczów. Migoczące światło to pewnie jakieś lampki na timerze, by odstraszyć złodziei – STANDARDOWA procedura w dzisiejszych czasach.

Kami

O MATKO, dziewczyno, od razu jakieś spiski czy co? Ludzie jeżdżą na urlopy, to normalne, że zostawiają zapalone światło, żeby się nie rzucało w oczy, że mieszkanie puste. A pies to pewnie z nimi pojechał albo jest u rodziny, co w tym dziwnego?

Adrian

No co ty, dziewczyno, jak światło migocze to pewnie TIMER albo jakiś INTELIGENTNY DOM, żeby było widać, że niby ktoś jest. Wakacje i tyle, a Psa mogli zabrać albo dać pod opiekę, nikt nie będzie ryzykował zostawienia samego beagle'a, za głośny jest na dłuższą metę.

Lidia

Ej bez przesady, ludzie czasem wyjeżdżają na urlop, to chyba nic nadzwyczajnego. Pewnie zabrali psa, żeby mu hotelu nie fundować, a o kwiatach na szybko się zapomina, każdemu może się zdarzyć. To migoczące światło to albo timer, albo po prostu oszczędzają prąd, nie ma co od razu scenariuszy z Archiwum X wymyślać.

Daga

Oj tam, oJ tAm. To przecież klasyczny przypadek wyjazdu na urlop, tylko że bez osoby do podlewania i z psem pewnie w hotelu. A te światełka to na pewno jakiś programator, żeby stworzyć pozory obecności – standardowa procedura antywłamaniowa.

Gabriel

Ach te światła... To po prostu zwykły programator czasowy, kupisz go za 20 złotych i masz iluzję obecności, żeby złodziei odstraszyć, nie żadne czujniki ruchu, to przestarzałe. A co do psa i kwiatów, to akurat standard na urlopie – pies u rodziny, a kwiaty to cóż, czasem się zapomina albo idą na straty, bo ważniejszy jest wyjazd.

Lenka

A no ja bym na Twoim miejscu po prostu założyła, że pojechali na wakacje, a to światło to timer albo czujnik ruchu, żeby na mieszkanie nie połasili się. Nie ma co od razu czarnych scenariuszy snuć, ludzie mają prawo do prywatności i do tego, żeby wyjechać bez informowania sąsiadów.

Sara

No co Ty od razu dramatyzujesz, ludzie przecież jeżdżą na wakacje. Pies pewnie w hotelu dla zwierzaków, a światło to pewnie jakiś timer, nie każdy chce od razu puścić złodziei do domu. Spokojnie, wrócą.

Wojx

No bez przesady, od razu "zniknęli"? Światło migoczące to raczej kwestia timera albo jakiegoś czujnika obecności, żeby złodziei odstraszyć, nie ma co dorabiać teorii spiskowych. Pewnie na wczasy pojechali, a jak tak bardzo cię to gryzie, to zawsze możesz zadzwonić na policję, zamiast snuć domysły.

Zośka

No nie szukaj teorii spiskowych, po prostu pojechali na wakacje, psa zabrali, a to migające światło to najpewniej timer, żeby złodzieje myśleli, że ktoś jest. Kwiaty wiadomo, kto by podlewał na urlopie.

Szymek

Oj tam, zaraz "dziwne przeczucie". Ludzie mają prawo wyjechać, zabrać psa i zapomnieć o kwiatach, to się zdarza. A to światło? Pewnie timer, albo ktoś po prostu nie wyłączył – Wielkie mi halo.

Olka

Serio, szukasz sensacji tam, gdzie jej nie ma? Ludzie po prostu wyjeżdżają na urlop, światła na timerze, psa pewnie wzięli albo do hotelu oddali. Nikt się nie 'zapada pod ziemię' z powodu uschniętych kwiatków.

Wozniak

Serio? Ja to bym się bardziej martwił, kto mi psa wyprowadzi jakbym wyjechał, a nie tym, że sąsiad kwiatów nie podlał. Pewnie po prostu są na wczasach i mają zdalne sterowanie światłem, żeby złodziei zmylić – standard.