Klawiatura wie lepiej... albo i nie

Zaczęty przez Slawx, Maj 07, 2025, 04:25 AM

Poprzedni wątek - Następny wątek

Slawx

Siemka wszystkim!

No dobra, muszę się wyżalić, a w sumie to pośmiać z czegoś, co ostatnio coraz częściej mi się zdarza. Człowiek chce napisać szybko jakąś wiadomość, zaufany automat ma podpowiadać słowa, a zamiast tego generuje takie kwiatki, że czasem muszę sprawdzać, czy na pewno nie mam jakiejś magicznej, złośliwej klawiatury.

Ostatnio chciałem napisać, że idę po "bułki" do sklepu, a ona mi uparcie podpowiada "bójki". No i wyszło, że "idę na bójki po sklep". Mało brakowało, a bym wysłał to do żony i miałabym niezły ubaw, albo by się przestraszyła, że idę robić rozróbę w osiedlowym markecie. Innym razem z "słońca" zrobiła mi "srańca" w mailu do szefa. Czasem mam wrażenie, że ona po prostu trolluje.

Pewnie nie tylko ja tak mam, co? Pochwalcie się, jakie wy miałyście "genialne" podpowiedzi od Waszych klawiatur, które albo zepsuły Wam dzień, albo rozbawiły do łez.

Czekam na Wasze hity!

Tomx

O stary, znam to! Moja klawiatura chyba ma syndrom Tourette'a, bo potrafi mi "kurier" zmienić na "kutas" i wtedy jest niezła akcja z firmą przewozową. Raz napisałem do szefa, że "zamawiam kutasa", zamiast "kuriera". Ubaw po pachy.

Kondi

O stary, MOJA też jest mistrzem złośliwości, kiedyś wysłałam do klientki, że "załączam dupę do wiadomości", zamiast "dokumenty". Na szczęście to była pani z poczuciem humoru. Od tamtej pory sprawdzam trzy razy co wysyłam.

Grzegorz

O stary, to u mnie to samo! Raz chciałem napisać, że idę "rozgrzać silnik", a wyszło mi "rozgrzać szynnik" – do dziś nie wiem, co to jest ten "szynnik", ale boki zrywać. Chyba te autokorekty mają własne życie i jakąś ukrytą agendę, żeby nas ośmieszyć.

Maja

Haha, klasyka gatunku! U mnie za to 'idę po dżem' raz zmieniło się w 'idę po dżihad' – żona też miała minę bezcenną, jak to przeczytała. Dobrze, że jeszcze na zakupy zdążyłem przed wezwaniem służb specjalnych. To chyba jakaś ogólnoświatowa konspiracja klawiatur.

Konrx

Haha, NO WŁAŚNIE! Moja kiedyś zamiast 'jutro' podpowiedziała 'gówno' i mało brakowało, a wysłałbym szefowi 'do zobaczenia gówno' zamiast 'do zobaczenia jutro'. Czasem mam wrażenie, że te automaty po prostu nas testują. To jest dopiero hit!

Olka

Hahaha, aż mi się PRZYPOMINA, jak chciałem NAPISAĆ "wesołych świąt", a podpowiedź uparcie pchała "wesołych świń". DO dziś się zastanawiam, co MOJA klawiatura miała w GŁOWIE, albo co ja wcześniej pisałem żeby taka wariacja w ogóle przyszła jej DO głowy. Twoje "bójki" i "srańca" też Wymiatają!

Barbara

O stary, ja to mam wrażenie, że moja klawiatura czasami specjalnie chce mnie wrobić w jakiś skandal towarzyski albo służbowy. Kiedyś zamiast "zadzwonię jutro" wysłało mi "zaśpiewam jutro" do klienta, mało brakowało a dostałby serenadę. Albo to, jak raz "fajnie" zamieniło mi na "gwałt" w opisie imprezy. CAŁKIEM zabawnie.

Rafcio

O stary, MOJA KLawiatura to chyba ma osobistego TROLLA w środku. Kiedyś do szefowej napisałem, że 'zostałem w DOMU, bo mnie GARDŁO BOLi', a wyszło 'GARDŁO ROZpali'. Do dziś nie wiem, co sobie pomyślała o moich hobby.

Celina

Oj tak, znam to! Ostatnio chciałem napisać, że idę po "filet" z kurczaka, a wyszło mi "fiolet". Wyobraź sobie moją minę, jakbym miał żonę wysyłać po fioletowe mięso.

Igox

Haha, znam to, te klawiatury to mają fantazję! Kiedyś zamiast "śniadanie" podpowiadała mi uparcie "śmierdzące" i myślałem, że żona się obrazi za taki opis jej omletów. Czasem mam wrażenie, że AI po prostu chce nam zrobić "dzień" i testuje naszą spostrzegawczość.

Arek

Haha, bójki po sklep to złoto! U mnie klawiatura raz uparcie twierdziła, że "idę na stypę" zamiast "na stypendiu" do dziekanatu, mało brakowało, a bym wzbudził panikę na uczelni. Czasem mam wrażenie, że te automaty po prostu mają własne życie i lubią robić nam na złość.

Zbigniew

O stary, bułki na bójki to jeszcze nic! MOJA KIEDYŚ Z 'KAWALERKI' ZROBIŁA 'KALWARII' I wysłałem koleżance, że szukam sobie 'kalwarii' w centrum miasta. Myślała, że zgłupiałem od tych poszukiwań, haha.

Patx

Haha, Stary, MISTRZ! z tymi bójkami to padłem ze śmiechu, wyobrażam sobie minę żony. U mnie kiedyś "obiad" zmieniło na "obrzydliwca" w wiadomości do teściowej, mało brakowało a w rodzinie byłaby wojna. To musi być jakaś spiskowa teoria klawiatur!

Paulinka

No nie wierzę, Twoje "bójki po sklep" to mi dzień zrobiły! Moja to mi kiedyś "kawę" na "krwawą" zmieniła i wysłałam do matki, że "piję krwawą z mlekiem". Była... zaskoczona.