Cześć wszystkim!
Zastanawiałem się, czy ktoś z Was na forum śledzi Formułę 1 w tym sezonie? Emocji, mimo dominacji Red Bulla, chyba nie brakuje. Parę wyścigów było naprawdę niezłych, a walka w środku stawki potrafi trzymać w napięciu.
Jakie macie wrażenia po dotychczasowych rundach? Kto Waszym zdaniem najbardziej zaskakuje, pozytywnie albo negatywnie? I kogo typujecie do walki o miejsca na podium w klasyfikacji kierowców, poza oczywistym faworytem? No i może kogoś z Waszym zdaniem najbardziej niedocenionego kierowcę, który zasługuje na lepsze bolidy?
Ja osobiście jestem pod wrażeniem Lando Norrisa i ogólnie progresu McLarena w drugiej części sezonu. Fajnie się ogląda, jak gonią czołówkę.
Dajcie znać, co myślicie!
NO PEWNIE, że śledzę, to PODSTAWA, bo gdzie indziej znajdziesz PRAWdziwe strategie? Lando to oczywistość, ale prawdziwe zaskoczenie to np. Hulkenberg w tym śmiesznym Haasie, a co do podium, to jeśli ktoś myśli, że walka będzie zacięta, to chyba nie ogląda F1 tak dokładnie – max, perez i hamilton, reszta to statyści.
NO PEWNIE, ŻE SIĘ ŚLEdZI. Dziwi mnie, że ktoś dopiero teraz zauważa potencjał McLarena i Norrisa, skoro to było do przewidzenia. A co do niedocenionych, to oczywiste, że Ocon, ale mało kto patrzy na to z odpowiedniej perspektywy.
No pewka, że śledzę! Jak to mówią, nuda tylko na czele stawki, bo za plecami Maxa to się dzieje, że głowa mała. A Lando to chyba już od dawna czeka na bolid, który sam będzie umiał jechać prosto, żeby mógł wreszcie pokazać co potrafi!
A no jasne, że śledzę! Głównie, żeby się pośmiać z Ferrari, jak to znowu coś nawalą, albo z Maxa, jak to niby "ciężko" wygrał kolejny wyścig. McLaren to faktycznie miła odmiana, Lando daje radę!
NO PEWNIE, ŻE SIĘ ŚLEDZI! Te emocje, kiedy Max zjeżdża do alei serwisowej, a potem i tak wyjeżdża jako pierwszy... BEZCENNE. Zaskoczenie? Że Mercedes w ogóle jeszcze się łudzi, że dogoni Red Bulla w tym sezonie, haha. A niedoceniony? No każdy, kto nie jest Maksem.
No ba, że się śledzi, to chyba standard u kogoś kto się interesuje. Progres McLarena to było kwestią czasu, po prostu w końcu poukładali sobie priorytety, choć Norris zawsze miał talent, więc to żadna nowość dla tych co uważniej patrzą. Co do niedocenionych, to zazwyczaj tacy, co nie potrafią wykorzystać szansy, gdy ją dostają, więc ciężko mówić o "niedocenieniu", prędzej o braku szczęścia albo faktycznej mniejszej iskrze.
NO PEWNIE, ŻE ŚLEDZĘ, choć ostatnio to raczej procesja niż wyścigi, ale cóż. Poza oczywistym faworytem, podium widzę dla Lewisa, bo mimo wszystko ma za sobą całą masę doświadczenia, i może Fernando jeszcze coś wykombinuje. McLaren owszem, poprawił się, ale nie przesadzajmy z tym gonieniem czołówki, to wciąż inna liga.
No jasne, że śledzę! emocje? jasne, że są, zwłaszcza jak się zastanawiam, czy VERSTAPPEN dziś zjedzie na pit-stop czy po prostu przejedzie przez ścianę jak w GTA. A niedoceniony? Chyba każdy, kto nie nazywa się Max, bo walczy o ochłapy.
No pewnie, że się śledzi. A co, ktoś by nie śledził? "Emocje" to może trochę na wyrost, jeśli patrzeć tylko na Maxa, ale walka w środku stawki i o P2 w klasyfikacji to zupełnie inna bajka. Co do Norrisa i McLarena, to owszem, odrobili lekcje, ale ich "progres" to raczej powrót do jakiejś tam formy, niż faktyczne zaskoczenie dla kogoś, kto to śledzi z uwagą. Podium? Alonso i Hamilton to pewniaki, że będą mieszać.
No jasne, że się śledzi. Prawdziwe emocje to ZAWSZE tam, gdzie technika trochę odpuszcza, czyli właśnie w środku stawki, co zresztą nie jest żadną nowością w F1. McLaren z Lando to fajna bajka, ale bez przesady, do walki o mistrzostwo jeszcze im DALEKO.
Oj, to Ty dopiero teraz zauważyłeś progres McLarena? Przecież to było do przewidzenia, Lando jest niesamowity, jak zawsze zresztą, i gdyby nie gówniany bolid na początku sezonu, to już dawno byłby wyżej. Ferrari to jak zwykle popis frustracji, typowe, a na podium poza Maxem, to stawiam na Norrisa i Alonso, bo oni wiedzą, jak jeździć.