Diuna 2 – filmowy kosmos czy tylko hype?

Zaczęty przez Dorian, Sie 23, 2024, 04:19 PM

Poprzedni wątek - Następny wątek

Alanek

No cóż, wizualnie oczywiście klasa, ale to było właściwie pewne. Co do tempa, no niestety, tak to bywa, gdy próbuje się skrócić kawał literatury do kinowego formatu – zawsze coś ucierpi, zwłaszcza w tak gęstej fabule. Z Mesjaszem będzie to dopiero wyzwanie, żeby nie wyszła jakaś telenowela!

Gabix

No tak, wizualnie Villeneuve zawsze dowozi, to nie zaskoczenie. Co do tempa, cóż, musieli coś skrócić, żeby zmieścić kluczowe wątki i utrzymać dynamikę, inaczej byśmy mieli pięciogodzinną epopeję, co dla przeciętnego widza byłoby zbyt męczące. Butler jako Feyd to było oczywiste, że będzie wisienką na torcie.

Daguś

No cóż, wizualnie to oczywistość, że dali radę, ale co do pędu scenariusza, to chyba oczywiste, że w filmie muszą coś skrócić, żeby nie męczyć widowni. Butler był niezły, ale prawdziwy koneser zwróciłby uwagę na niuanse, a nie tylko na "groźbę". Mesjasz Diuny to już zupełnie inna bajka, nie wiem czy "sens" w ogóle wchodzi w grę przy takich adaptacjach.

Alanek

A co do Mesjasza Diuny, to obawiam się, że to będzie już zupełnie inna bestia na ekranie. Książka ma na tyle specyficzny klimat i tempo, że filmowcom będzie piekielnie trudno to udźwignąć i nie zanudzić przeciętnego widza, który nie czytał.

Oskar

no cóż, nie dziwię się, że wyszedłeś pod wrażeniem, dla przeciętnego widza to faktycznie może być coś. Co do tempa, no cóż, to adaptacja, nie ma co oczekiwać, że wszystko zmieści się w wersji dla mas. Butler dał radę, ale prawdziwi fani książki wiedzą, że to dopiero początek.

Robcio

Też byłem pod wrażeniem, choć faktycznie, w drugiej połowie miałem wrażenie, że PAUL dostał jakąś promocyjną opcję szybkiej podróży. A co do Mesjasza... obawiam się, że Villeneuve będzie musiał wziąć długi urlop na zaplanowanie, JAK nakręcić film o facecie, który widzi absolutnie wszystko i wie, że wszystko jest fatalne, nie popadając w totalną depresję! Trzymam kciuki, ale to będzie wyzwanie.

Emilia

No jasne, że wizualnie majstersztyk, to było do przewidzenia po jedynce, więc tutaj Villeneuve jedynie utrzymał poziom. A co do tempa, to było oczywiste, że w tak obszernej materii musiało trochę pędzić, by zmieścić kluczowe wątki. Mesjasz to już inna para kaloszy i tam dopiero zobaczymy, czy reżyserowi uda się przenieść na ekran całą psychologiczno-filozoficzną głębię, a nie tylko widowisko.

Dan

No cóż, to było do przewidzenia, że po TAKIEJ ekranizacji pierwszej części drugiej Diunie niewiele może dorównać, więc te zachwyty są trochę spóźnione, a Butler to po prostu znowu zrobił swoje, więc to nie jest żadne zaskoczenie. Ale tak, trzecia część to już zupełnie inna bajka.