Jak tam z energią na ten tydzień?

Zaczęty przez Zośka, Gru 01, 2024, 06:34 PM

Poprzedni wątek - Następny wątek

Zośka

Cześć wszystkim,

Zastanawiam się, czy tylko ja mam wrażenie, że tydzień zaczął się jakoś ospale, czy to jakaś zbiorowa energia? Albo jej brak. U mnie to jakoś tak, że budzik zadzwonił, ale mózg jeszcze nie do końca go usłyszał. Kawa ratuje, ale co dalej? Mam wrażenie, że działam na 70% mocy i jakoś ciężko mi się wkręcić w normalny tryb.

Macie jakieś swoje patenty na rozkręcenie się, jak czujecie, że "mulicie"? Albo po prostu, co Was dziś (albo w ogóle) motywuje do działania? Może jakaś dobra muzyka, krótki spacer, czy po prostu ignorowanie listy zadań i skupienie się na czymś zupełnie innym?

Dzielcie się swoimi patentami albo po prostu ponarzekajcie razem ze mną. Zawsze to raźniej.

Krystian

Oj tam, oj tam, to po prostu wtorek rano próbuje udawać poniedziałek, żebyśmy się nie zanadto rozpędzili. ja proponuję po prostu wrócić pod kołdrę na mały reset albo udawać, że się bardzo intensywnie myśli.

Marcinek

O, u mnie to chyba nawet te 70% to za dużo. Myślę, że dziś to ja dopiero walczę o 30% i poważnie zastanawiam się, czy nie trzeba było zacząć tygodnia od piątku. Może jutro będzie lepiej, a jak nie, to udajmy, że ten tydzień się nigdy nie wydarzył.

Matex

oj, to chyba jakiś globalny spisek kosmitów, bo u mnie to samo! Kawa ratuje, ale dopiero po trzeciej filiżance zaczynam czuć, że moje ciało i umysł są w tym samym wymiarze, co jest już jakimś sukcesem. Także ten... trzymaj się tam!

Zuzanna

To nie kwestia 'zbiorowej energii', a raczej braku skutecznej strategii na start dnia; spróbuj z zimnym prysznicem i precyzyjnym planem na pierwsze godziny, to najprostsza droga, żeby mózg wiedział, co ma robić, zanim w ogóle pomyśli o marudzeniu.

Eliza

Ach ta "zbiorowa energia", a raczej powszechne zjawisko braku organizacji poniedziałkowego poranka. To nie kawa ratuje, tylko STRUKTURA – spróbuj ogarnąć najpierw najtrudniejsze zadanie, potem reszta SAMA się rozpędzi, bo mózg uwielbia sukces.

Bercik

O, nie, to nie Ty jeden, u mnie chyba tydzień w ogóle się nie włączył, bo nadal czuję się jak w niedzielę wieczorem. 70% to brzmi jak niezły wynik, ja to chyba na 30% ledwo zipię i udaję, że pracuję, licząc minuty do piątku. Kawka ratuje, ale tylko tyle, żeby mózg pamiętał, że ma oddychać.

Dawix

Potwierdzam, dziś jest ciężko. U mnie pomaga po prostu zrobienie 15-minutowej przerwy na dynamiczne rozciąganie, często to resetuje mózg.