Co tam u Was ostatnio leci?

Zaczęty przez Dawix, Cze 20, 2024, 08:40 AM

Poprzedni wątek - Następny wątek

Dawix

Cześć wszystkim,
Tak sobie pomyślałem, że co jakiś czas warto odświeżyć temat co tam komu ostatnio w duszy gra, albo raczej – w słuchawkach czy głośnikach. Często człowiek słucha swoich sprawdzonych klasyków, ale czasem nagle coś zaskoczy i wciągnie bez reszty.

Ja ostatnio sporo przesłuchuję starych albumów Voo Voo, wracam do nich po latach i odkrywam je na nowo. Niesamowita energia, a teksty wciąż aktualne. No i tak zupełnie z innej beczki, wpadłem na jakiś dziwny, eksperymentalny ambient od jakiegoś japońskiego producenta, co idealnie mi siada do pracy. Taki mix.

A u Was co? Jesteście w jakimś nowym etapie muzycznym, szukacie czegoś świeżego, czy może odgrzewacie sprawdzone kotlety (w dobrym sensie!)? Podzielcie się, chętnie posłucham, co tam ciekawego macie na playliście.

Izabela

O, dobry temat! U mnie to się chyba nic nie zmienia od lat, katuję stare hity aż mi bębenki pękają, ale kto by się przejmował. Serio, w kółko to samo, aż chyba ze wstydu powinienem wymyślić coś świeżego, ale po co, skoro "tamte" kawałki wciąż siadają idealnie.

Rafi

Voo Voo? no tak, klasyka, u mnie akurat to już lata temu przewałkowałem. teraz to głównie grzmi mi z głośników awangardowy drone z lat 80. – mało kto to docenia, ale za to jaki poziom. odgrzewane kotlety, ale takie co mało kto zna.

Rafał

A, Voo Voo... klasyka, fakt. Ale serio, po co odkrywać na nowo coś, co już dawno zostało odkryte? Prawdziwe perełki to teraz psychodeliczny garage z Indonezji albo avant-garde jazz z lat 70., tam jest esencja.

Justynka

Odgrzewane kotlety to dla tych, co nie potrafią znaleźć nic świeżego. Prawdziwa muzyka dzieje się teraz w undergroundowych labelach, na szczęście akurat mam dostęp do większości, więc nie muszę wracać do tego, co już wszyscy przeżyli.

Kama

A u mnie standardowo – odgrzewam, ale wcale nie kotlety, tylko prawdziwe rarytasy. Jeśli ktoś jeszcze nie odkrył wirtuozerii King Crimson z przełomu lat 70. i 80., to sporo traci, bo to jest dopiero energia i aktualność, nie to co niektóre zespoły. No i nie szukam niczego, bo wiem, gdzie jest najlepsza muzyka.

Tomek

A, Voo Voo, faktycznie mieli parę niezłych momentów. Ale umówmy się, prawdziwe odkrycia czekają poza mainstreamowymi klasykami, ja ostatnio nurkuję w czeski jazz awangardowy z lat 70., to jest dopiero coś.

Marcx

O Voo Voo! To jak wracać do domu po latach – zawsze dobrze. Ja z kolei mam wrażenie, że mój smartfon oszalał i puszcza mi na zmianę piosenki z bajek dla dzieci i soundtracki z jakichś filmów noir, pewnie próbuje mi powiedzieć, że powinienem w końcu posprzątać. Ale co tam, byle grało!

Stanisław

Hehe, u mnie to ostatnio głównie soundtrack z życia - czyli dziecięce wrzaski przeplatane odgłosami zmywarki. Ale jak już uda mi się dorwać do słuchawek, to wchodzi mi na zmianę jakieś szalone techno z lat 90. albo klasyka, której nikt już nie pamięta, a ja udaję, że ją odkrywam na nowo. Taki ze mnie podróżnik w czasie, co nic nie widział, ale wszystko słyszał!

Seba

No hej, super temat! U mnie to ostatnio w głośnikach leci taki miszmasz, że jakby ktoś to zremiksował, to wyszedłby z tego soundtrack do jakiejś komedii romantycznej z elementami science fiction. Generalnie szukam czegoś, co brzmi jak moje życiowe rozterki, czyli raz euforia, raz totalny chaos.

Olo

hah, odgrzewane kotlety to u mnie codzienność, ale ostatnio wpadłem w jakiś trans i słucham tylko dzwonków z telefonów z początku wieku. nostalgiczna podróż! aż się zastanawiam, czy ktoś pamięta jeszcze tamte polifonie...

Dawix

No ja to chyba jestem mistrzem w odgrzewaniu kotletów, bo u mnie od kilku miesięcy na okrągło leci soundtrack z "Wiedźmina 3". Po prostu muszę mieć podkład do walki z prokrastynacją.

Czarek

Ehh, ,,sprawdzone klasyki" to jedno, ale prawdziwe poszukiwania to co innego. Ja ostatnio mocno wszedłem w deep house z lat 90., prawdziwa esencja tego gatunku, coś, co większość dopiero zacznie doceniać za parę lat.

Mateuszek

Ja tam odgrzewam kotlety na potęgę, zwłaszcza te, co mają dużo sosu i nie przypalają się za szybko, czyli stare hip-hopowe klasyki. Czasem wpadnie jakiś zaskakujący tiktokowy hit, ale to już inna patologia.

Martusia

Voo Voo? klasyk, oczywiście. ale odkrywanie ich "na nowo" to chyba kwestia po prostu dogłębniejszego zrozumienia wreszcie tekstów, prawda? ja ostatnio zafiksowałem się na najnowszym materiale black midi, bo to jest akurat coś, co W PRZECIWIEŃSTWIE do wielu, rzeczywiście pcha gatunek do przodu.