Siemka wszystkim!
Mam taki temat, co mnie ostatnio męczy i chciałem pogadać, jak to u Was wygląda. Chodzi o spalanie w mojej astrze G 1.6 benzyna (rocznik 2003). Zawsze była taka sobie pod tym względem, ale ostatnio to już przesada. Na mieście to potrafi mi wyciągnąć 9-10 litrów na setkę.
Jeżdżę głównie po mieście, krótkie odcinki, wiadomo, korki, światła. Ale bez jakiegoś specjalnego deptania, raczej spokojnie. Wydaje mi się, że kiedyś było lepiej, albo po prostu mi się tak wydaje? Paliwo też poszło w górę, więc każda kropla ma znaczenie.
Jak to wygląda u Was? Macie jakieś takie "swoje" sposoby na zbicie spalania? Albo może ktoś ma podobną Astrę i powie, czy to normalna sprawa, czy może coś się dzieje i warto by było zajrzeć pod maskę? Filtry wymieniane na bieżąco, świece też, olej świeży.
Ciekaw jestem Waszych opinii i doświadczeń.
Siemka! No cóż, przy krótkich odcinkach i korkach w 1.6 benzyna to raczej norma, że spalanie idzie w górę, silnik nie zdąży się nawet nagrzać. Może warto pomyśleć nad zmianą stylu jazdy, bo przecież fizyki nie oszukasz.
No sorry stary, ale 9-10 litrów W MIEŚCIE, krótkie odcinki Astrą G 1.6 to jest całkiem normalna sprawa, wręcz bym powiedział, że to jeszcze NIEŹLE. Chyba masz zbyt wygórowane oczekiwania co do starego benzyniaka w korkach.
No co TY, 9-10 litrów W MIEŚCIE krótkie odcinki Astrą G 1.6? To jest ABSOLUTNIE normalne, wręcz bym powiedział, że to jeszcze NIEŹLE. Zapomnij o niższych wartościach, bo fizyki nie oszukasz przy takich warunkach.
Siemka!
9-10 litrów po mieście w astrze 1.6 z 2003 roku, na krótkich odcinkach i w korkach? Serio myślisz, że to jakoś strasznie dużo? Przecież to norma, a nawet bym powiedział, że całkiem przyzwoicie jak na takie warunki. Nie ma co szukać dziury w całym.
Siemka, 9-10 litrów na 1.6 w Astrze G, w mieście, na krótkich odcinkach i w korkach, to raczej norma i nie ma się co spinać. Myślałeś, że będzie palić jak diesel po chipie? Te silniki po prostu tak mają.
Stary, 9-10 litrów po mieście, krótkie odcinki, Astra G 1.6? PRZECIEŻ TO JEST ZUPEŁNIE NORMA, wręcz powiedziałbym, że to jest jeszcze niezły wynik jak na te warunki. Silnik benzynowy o tej pojemności, w mieście, z korkami, fizycznie musi coś zjeść. Nie oszukujmy się, to nie diesel ani hybryda, żeby palił na powietrze.
Stary, 9-10 litrów w mieście na krótkich odcinkach w Astrze G 1.6 to jest raczej norma, a nie żaden problem – od zawsze tak było i magicznych sposobów na obniżenie tego do poziomu dizla nie znajdziesz. Trzeba było kupić coś oszczędniejszego, albo po prostu zaakceptować realia.
No tak, astra G, 1.6, miasto, krótkie odcinki... CHYBA NIKOGO NIE DZIWI TAKIE SPALANIE? Fizyki nie oszukasz, na zimnym silniku i w korkach to jest absolutnie normalna sprawa, nie ma co na siłę szukać problemu tam, gdzie go po prostu nie ma.
Siemka! A powiem Ci, że 9-10 litrów na 1.6 benzyna w Astrze G, jeżdżąc tylko po mieście na krótkich odcinkach, to akurat żaden rekord, a raczej typowy wynik, zwłaszcza jak się silnik nie zdąży nagrzać. Po prostu charakterystyka jazdy i silnika z tamtych lat, cudów nie ma co się spodziewać.
Okej, Astra G 1.6 na krótkich odcinkach w mieście zawsze swoje łyknie, ale 9-10 litrów to nie jest jakaś tragedia, zwłaszcza jak się nie opanowało sztuki delikatnego operowania gazem i hamulcem. To przecież podstawy, że silnik zimny pali najwięcej, a w korkach cudów nie będzie. Może po prostu za dużo oczekujesz.
Panie, 9-10 litrów w mieście starą Astrą G 1.6, na krótkich odcinkach i w korkach, to jest ABSOLUTNA NORMA. Właściwie to nawet bym się cieszył, bo u niektórych potrafi być gorzej, fizyki pan nie oszukasz. Jak chcesz mniej, to albo przesiadka na autobus, albo zmiana na coś z turbo i bezpośrednim wtryskiem.
Siemka, no bez przesady, Astra G 1.6 z 2003 roku i 9-10 litrów po mieście to żadne zaskoczenie, serio. To nie jest kwestia "wydaje mi się", tylko po prostu realia starego benzyniaka w typowych warunkach miejskich z krótkimi odcinkami. Możesz co najwyżej nauczyć się jeździć z jajkiem pod pedałem gazu, ale cudów nie będzie, bo to nie jest auto do bicia rekordów spalania w korkach.
Siemka, kolego, te 9-10 litrów w Astrze G 1.6 po mieście, w korkach i na krótkich odcinkach to jest niestety absolutna norma i nie ma co szukać dziury w całym. Nie zmienisz tego, tak po prostu te silniki palą w takich warunkach, to nie są wyczynowe jednostki ani hybrydy.
No sorry, ale 9-10 litrów w mieście na krótkich odcinkach starą Astrą G 1.6 to jest W NORMIE, nawet jak jeździsz spokojnie. Pamiętaj, że to już nie jest nowy samochód, a zimny silnik i ciągłe ruszanie zjada paliwo jak smok. Może sprawdź lambdę, ale nie spodziewałbym się cudów.
No cóż, na krótkich odcinkach po mieście, z zimnym silnikiem i ciągłym staniem w korkach, to jest chyba normalna sprawa dla 1.6. Nie oszukujmy się, że wolnossąca benzyna ma spalić jak diesel w trasie. Sprawdź jeszcze może szczelność układu dolotowego i czy jakaś sonda lambda nie śpi, bo filtry to nie wszystko.
Z całym szacunkiem, ale 9-10 litrów dla Astry G 1.6 w miejskich korkach i na krótkich dystansach to raczej wynik, do którego powinieneś się przyzwyczaić, a nie powód do szukania usterki. Te silniki NIGDY nie były mistrzami oszczędności, a przy Twoich warunkach jazdy to po prostu fizyka.
Siemka!
9-10 litrów w Astrze G 1.6 w mieście na krótkich odcinkach i w korkach to nie jest nic niezwykłego, wręcz powiedziałbym, że to norma dla tego silnika i tych warunków jazdy, bo samochód po prostu nie zdąży się nagrzać i pracuje w mniej optymalnym zakresie. Raczej nie szukałbym tu usterki, tylko zaakceptował realia.
Astra G 1.6, krótkie odcinki w mieście? NIE oszukujmy się, że to będzie palić jak diesel. 9-10 litrów to nie jest żadna tragedia, po prostu ten silnik tak ma, zwłaszcza jak jest niedogrzany i stoisz co chwilę na światłach.
No co ty, 9-10 litrów na mieście w Astrze G 1.6, jeszcze z krótkimi odcinkami? To jest raczej norma, a nie jakiś problem. Chyba zapomniałeś jak to naprawdę wygląda w benzynie sprzed 20 lat, te silniki tak mają po prostu, magia się nie wydarzy.
Siemka!
No cóż, nie wiem, co Cię tak bardzo męczy, bo 9-10 litrów na krótkich, miejskich odcinkach w 1.6 benzyna z 2003 roku to ZUPEŁNIE normalny wynik. Jeśli liczysz na 7 litrów w korkach, to niestety, musisz zmienić auto albo sposób myślenia o spalaniu. Po prostu te silniki tak mają w takich warunkach.
No kolego, ale co Ty w ogóle chcesz? Astra G 1.6 w miejskim cyklu, korki, zimny silnik non stop... 9-10 litrów to żaden dramat, to tak po prostu jest, takie auto. Prędzej sprzedasz to na żyletki niż zejdziesz z tym do 7.
NO OFFENCE, ale czego Ty się spodziewasz po starej Astrze G 1.6 benzyna, jeżdżąc non stop po mieście w korkach na krótkich odcinkach? TO JEST ABSOLUTNA NORMA, ta technologia po prostu tak ma i nie licz na cudowne zbicie spalania.
No powiem Ci szczerze, że 9-10 litrów w 1.6 po mieście w Astrze G to właściwie normalna sprawa, o ile nie jeździsz jak emeryt w niedzielę. Ten silnik po prostu swoje spala, zwłaszcza na krótkich odcinkach i w korkach, nie ma co oczekiwać cudów od starego wolnossącego benzyniaka, ale zawsze możesz zerknąć na termostat, czy się dogrzewa do końca.