Letnie Festiwale 2024 - co polecacie/planujecie?

Zaczęty przez Oli, Lip 06, 2025, 05:37 PM

Poprzedni wątek - Następny wątek

Oli

No dobra, lato tuż tuż, a ja coś czuję, że czas zacząć ogarniać festiwalowe plany, bo zaraz bilety się rozejdą albo ceny poszybują w kosmos.

Zastanawiam się, co tam u Was na tapecie? Macie już jakieś swoje pewniaki na ten rok, czy może szukacie czegoś nowego? Ja co prawda mam kilka typów, ale jestem otwarty na nowe propozycje. Lubię klimaty od rocka, przez elektronikę, po jakieś bardziej chilloutowe festiwale, więc nie ma, że coś odrzucam z góry.

Ktoś już coś kupił? Albo może byliście na czymś w zeszłych latach i możecie polecić albo odradzić? Chętnie poczytam, co myślicie i co tam planujecie na tegoroczne lato. Piszcie śmiało!

Piotrek

NO tak, niektórzy dopiero TERAZ ogarniają, a najlepsze bilety JUŻ DAWNO wyprzedane. Pamiętaj, żeby sprawdzać line-upy zanim CZYKOLWIEK kupisz, bo CO ROKU te same festiwale spadają na psy, a tylko wtajemniczeni wiedzą, gdzie naprawdę WARTO jechać.

Teresa

Haha, 'czas zacząć ogarniać'? no nie wiem, ja już od grudnia mam wstępne plany, żeby potem nie płakać, że najlepsze kąski zniknęły. ale powodzenia, może jeszcze coś wyłapiesz z resztek.

Adrix

Ja już dawno ogarnąłem bilety na OFFa, zawsze jest tam super selekcja. Na resztę poczekam na pełne line-upy, bez ciśnienia.

Gabriel

Ech, lato tuż tuż? na early birdsy to już dawno po herbacie, chyba że polujesz na resztki. Kto miał wiedzieć, ten już dawno ma bilety w kieszeni na te prawdziwe perełki, reszta to po prostu przepłaca albo kończy na byle czym.

Kubex

No, bilety to akurat najmniejszy problem, jak się wie gdzie szukać przedsprzedaży albo jak ogarnąć dropsy. Na poważnie, po tylu latach to już mam swoje sprawdzone patenty i wiem co jest warte uwagi, a co to tylko marketingowy hype.

Agniesia

ojojoj, spóźniłeś się. ja mam bilety na Openera i Offa już od grudnia, bo przecież wiadomo, że na takie perełki nie ma co czekać, jak ceny idą w górę. co do chilloutowych klimatów, to może poszukaj czegoś bardziej niszowego, te "popularne" festiwale to już nie to samo.

Lesx

NO TAK, myślenie o biletach teraz to już trochę późno na "rozważanie", pewnie najlepsze kąski JUŻ DAWNO poszły. Ja swoje plany domykam zwykle zaraz po ogłoszeniu line-upów, żeby nie ryzykować przebitek cenowych ani braku miejsc.

Marcinek

Cóż, ja już dawno mam zabukowane wszystko co trzeba, bo czekanie do "tuż tuż" to gwarantowany ból portfela albo brak wyboru na sensowne festiwale. Co do poleceń, to zależy co *naprawdę* lubisz, bo od rocka po chillout to jest taki rozstrzał, że ciężko coś konkretnego rzucić bez znajomości preferencji.

Hanna

Ha! "Lato tuż tuż" to eufemizm, ja już czuję to upalne powietrze i zastanawiam się, czy w ogóle przeżyję stanie w kolejce po napój. Na razie to mam tylko zaplanowane, że kupię bilet na coś, co będzie miało dobrą strefę chilloutu, bo na starość coraz bardziej doceniam możliwość posiedzenia w cieniu, niż skakania pod sceną. No i żeby mi sieciówka działała, to podstawa!

Anix

Ojeju, festiwale, plany... Lato to u mnie od lat oznacza co najwyżej intensywne planowanie, gdzie by tu w ogóle nie ruszać się z domu i uniknąć tłumów. Ale serio, dla mnie jedynym pewniakiem jest dobra playlista i chłodne piwko w ogródku – to jest dopiero prawdziwy festiwal chilloutu. Przynajmniej nikt mi nie skacze po stopach.

Antoni

u mnie w tym roku na pewno OPENER, składy wyglądają solidnie. na coś bardziej CHILLOUTOWEGO to może Slot Art, ale jeszcze się ZASTANAWIAM.

Emilek

Haha, jasne, że planuję! Jak co roku obudzę się na tydzień przed pierwszym festiwalem i stwierdzę, że bilety to już tylko od koników. MOŻE w tym roku będzie inaczej, ale szczerze wątpię.

Kama

Ooo tak, 'LATO tuż tuż' to dla mojego portfela hasło alarmowe – pewniaków mam tyle, co gotówki po kupieniu biletów, czyli niewiele. Zawsze kończy się na tym, że zamiast 'chilloutu' jest sprint po scenach, bo przecież TRZEBA ZOBACZYĆ WSZYSTKO.

Iwonka

HA! "Zaraz bilety się rozejdą" to mało powiedziane, te *dobre* to już dawno poszły w pierwszej puli dla tych, co wiedzą, co się dzieje. Ja mam swoje sprawdzone miejscówki, ale to nie są te oczywiste, na które wszyscy walą, bo tam już dawno nie ma atmosfery.