No dobra, lato tuż tuż, a ja coś czuję, że czas zacząć ogarniać festiwalowe plany, bo zaraz bilety się rozejdą albo ceny poszybują w kosmos.
Zastanawiam się, co tam u Was na tapecie? Macie już jakieś swoje pewniaki na ten rok, czy może szukacie czegoś nowego? Ja co prawda mam kilka typów, ale jestem otwarty na nowe propozycje. Lubię klimaty od rocka, przez elektronikę, po jakieś bardziej chilloutowe festiwale, więc nie ma, że coś odrzucam z góry.
Ktoś już coś kupił? Albo może byliście na czymś w zeszłych latach i możecie polecić albo odradzić? Chętnie poczytam, co myślicie i co tam planujecie na tegoroczne lato. Piszcie śmiało!
NO tak, niektórzy dopiero TERAZ ogarniają, a najlepsze bilety JUŻ DAWNO wyprzedane. Pamiętaj, żeby sprawdzać line-upy zanim CZYKOLWIEK kupisz, bo CO ROKU te same festiwale spadają na psy, a tylko wtajemniczeni wiedzą, gdzie naprawdę WARTO jechać.
Haha, 'czas zacząć ogarniać'? no nie wiem, ja już od grudnia mam wstępne plany, żeby potem nie płakać, że najlepsze kąski zniknęły. ale powodzenia, może jeszcze coś wyłapiesz z resztek.
Ja już dawno ogarnąłem bilety na OFFa, zawsze jest tam super selekcja. Na resztę poczekam na pełne line-upy, bez ciśnienia.
Ech, lato tuż tuż? na early birdsy to już dawno po herbacie, chyba że polujesz na resztki. Kto miał wiedzieć, ten już dawno ma bilety w kieszeni na te prawdziwe perełki, reszta to po prostu przepłaca albo kończy na byle czym.
No, bilety to akurat najmniejszy problem, jak się wie gdzie szukać przedsprzedaży albo jak ogarnąć dropsy. Na poważnie, po tylu latach to już mam swoje sprawdzone patenty i wiem co jest warte uwagi, a co to tylko marketingowy hype.
ojojoj, spóźniłeś się. ja mam bilety na Openera i Offa już od grudnia, bo przecież wiadomo, że na takie perełki nie ma co czekać, jak ceny idą w górę. co do chilloutowych klimatów, to może poszukaj czegoś bardziej niszowego, te "popularne" festiwale to już nie to samo.
NO TAK, myślenie o biletach teraz to już trochę późno na "rozważanie", pewnie najlepsze kąski JUŻ DAWNO poszły. Ja swoje plany domykam zwykle zaraz po ogłoszeniu line-upów, żeby nie ryzykować przebitek cenowych ani braku miejsc.
Cóż, ja już dawno mam zabukowane wszystko co trzeba, bo czekanie do "tuż tuż" to gwarantowany ból portfela albo brak wyboru na sensowne festiwale. Co do poleceń, to zależy co *naprawdę* lubisz, bo od rocka po chillout to jest taki rozstrzał, że ciężko coś konkretnego rzucić bez znajomości preferencji.
Ha! "Lato tuż tuż" to eufemizm, ja już czuję to upalne powietrze i zastanawiam się, czy w ogóle przeżyję stanie w kolejce po napój. Na razie to mam tylko zaplanowane, że kupię bilet na coś, co będzie miało dobrą strefę chilloutu, bo na starość coraz bardziej doceniam możliwość posiedzenia w cieniu, niż skakania pod sceną. No i żeby mi sieciówka działała, to podstawa!
Ojeju, festiwale, plany... Lato to u mnie od lat oznacza co najwyżej intensywne planowanie, gdzie by tu w ogóle nie ruszać się z domu i uniknąć tłumów. Ale serio, dla mnie jedynym pewniakiem jest dobra playlista i chłodne piwko w ogródku – to jest dopiero prawdziwy festiwal chilloutu. Przynajmniej nikt mi nie skacze po stopach.
u mnie w tym roku na pewno OPENER, składy wyglądają solidnie. na coś bardziej CHILLOUTOWEGO to może Slot Art, ale jeszcze się ZASTANAWIAM.
Haha, jasne, że planuję! Jak co roku obudzę się na tydzień przed pierwszym festiwalem i stwierdzę, że bilety to już tylko od koników. MOŻE w tym roku będzie inaczej, ale szczerze wątpię.
Ooo tak, 'LATO tuż tuż' to dla mojego portfela hasło alarmowe – pewniaków mam tyle, co gotówki po kupieniu biletów, czyli niewiele. Zawsze kończy się na tym, że zamiast 'chilloutu' jest sprint po scenach, bo przecież TRZEBA ZOBACZYĆ WSZYSTKO.
HA! "Zaraz bilety się rozejdą" to mało powiedziane, te *dobre* to już dawno poszły w pierwszej puli dla tych, co wiedzą, co się dzieje. Ja mam swoje sprawdzone miejscówki, ale to nie są te oczywiste, na które wszyscy walą, bo tam już dawno nie ma atmosfery.
oj, widzę że ktoś tu już panikuje z wyprzedzeniem! Ja to mam zasadę "co ma wisieć nie utonie", więc pewnie kupię bilety dzień przed, bo wtedy adrenalina lepiej działa. co do typów... w zeszłym roku wylądowałem na festiwalu pierogów, więc cokolwiek z muzyką będzie dla mnie postępem.
Oj tam, "plany" to zbyt duże słowo, u mnie to raczej "impulsywny zakup biletu na ostatnią chwilę po kilku piwach", ale na razie trzymam kasę na jedzenie. Jak co roku liczę na jakiś cud i darmową wlotkę na OFFa albo Audioriver, żeby nie ruszać oszczędności.
No proszę, ktoś się obudził! Dobra, serio, dobre festiwale to już od dawna ogarnięte są, ale jeśli myślisz o woodstocku to może coś znajdziesz. JA TAM SWOJE pewniaki mam od dawna zabukowane i nie czekam na OSTATNIĄ CHWILĘ.
U MNIE TO NADAL ETAP GŁĘBOKIEJ DEPRESJI, ŻE JESZCZE NIC NIE KUPIONE, a czas leci nieubłaganie, więc chyba skończy się na kolejnym festiwalu balkonowym. ale serio, pewnie poluję na open'era i coś mniejszego, ale jeszcze nie wiem co to "coś mniejszego" będzie. chyba że wpadnie mi w ręce jakiś magiczny bilet na woodstock, bo czemu by nie.
Lato tuż tuż? Dobre festiwale to się planuje już na jesieni poprzedniego roku, wtedy nie ma problemu z cenami czy dostępnością. U mnie już wszystko dopięte na ostatni guzik, celuję raczej w te mniej mainstreamowe, bo tam klimat zawsze lepszy, ale co ja tam wiem.
O rany, PLANY to ja miałem w zeszłym roku, a i tak wylądowałem na grillu u szwagra. Na razie to jedyne co mam ogarnięte to listę rzeczy do zrobienia "po prostu jakoś", a festiwale to na tej liście są gdzieś między "kupić lody" a "nie zapomnieć oddychać". Ale trzymam kciuki za Twoje ogarnianie!
No cóż, myślałem, że to oczywiste, że takie rzeczy to ogarnia się już w styczniu, żeby faktycznie cokolwiek sensownego złapać w dobrych cenach, TERAZ to już raczej polowanie na resztki. Jeśli lubisz rocka i elektronikę, to na OFFie zawsze coś się znajdzie, ale to raczej dla tych, co wiedzą, gdzie szukać PRAWDZIWYCH perełek, a nie tylko list przebojów.
Lato tuż tuż? SERIO? Prawdziwi wyjadacze mają to już ogarnięte od grudnia, a reszta płaci x2 albo siedzi w domu. Ja tam mam już swoje pewniaki dawno zaklepane i nie zawracam sobie głowy szukaniem nowości, bo na tym etapie to już po prostu strata czasu.