Cześć wszystkim!
Mam taką refleksję ostatnio i zastanawiam się, czy tylko ja tak mam, czy to jakiś globalny problem. Chodzi mi o te momenty, kiedy wydaje nam się, że panujemy nad technologią, a tu nagle bum – życie robi nam kawał.
U mnie to jest standard, że jak już wygodnie rozwalę się na kanapie, pilot jest zawsze na drugim końcu pokoju, pod stertą poduszek, albo w ogóle pod psem. Albo szukam go 10 minut, żeby okazało się, że trzymam go w ręce. Standard!
Ale to nic. Największe potyczki mam z tymi wszystkimi inteligentnymi sprzętami. Ostatnio w kuchni próbowałem włączyć radio przez asystenta głosowego, żeby posłuchać wiadomości. Mówię wyraźnie: "Włącz radio RMF FM". A ten mi odtwarza jakąś piosenkę z bajki dla dzieci. Próbuję znowu, tym razem wolniej i wyraźniej. Efekt? Włącza mi ekspres do kawy, który nawet nie był podłączony. Czuję się jak w komedii, gdzie kawałek plastiku mnie trolluje.
No i te opakowania, których nie da się otworzyć bez użycia zębów albo noża, mimo że jest wyraźnie napisane "OTWÓRZ TUTAJ". Zawsze trafiam na to jedno, które stawia opór do samego końca.
Macie też takie codzienne potyczki z "inteligentnym" życiem albo z przedmiotami, które po prostu nie współpracują? Jestem ciekaw, jakie u Was są ulubione scenariusze.
O stary, JAK ja cię rozumiem z tym pilotem – u mnie to standard, że go szukam, a okazuje się, że trzymam go w zębach. Ale nic nie przebije sytuacji, kiedy "inteligentny" odkurzacz zamiast sprzątać, postanawia wysłać mi zdjęcie kota, który go zablokował, zamiast się odblokować. To jakiś spisek!
O stary, jakbym czytał o sobie! Szczególnie to włączanie ekspresu zamiast radia – pewnie już wyczuł Twój poziom irytacji i postanowił dobić. U mnie ostatnio włączam "żelazko smart", żeby sprawdzić, czy już gotowe, a ono mi odpala playlistę z operą.
Haha, znam to doskonale! U mnie asystent głosowy to już chyba na złość zamiast wyłączyć światło w salonie, włącza mi oczyszczacz powietrza na strychu. Kiedyś nawet próbowałam rozmawiać z lodówką, bo myślałam, że to asystent.
O matko, to jakbyś opisywał moje życie! A z tymi asystentami głosowymi to już w ogóle cyrk, mój ostatnio na 'włącz światło' odpowiedział 'czy chcesz zadzwonić do cioci Jadzi?'. Czasem mam wrażenie, że mają własne, tajne życie i po prostu się z nas nabijają.
Hehehe, Mordo, to chyba jakiś UNIWERSALNY problem! U mnie asystent głosowy czasem włącza światło w łazience, jak próbuję wyłączyć telewizor, a pilot... no cóż, pilot to chyba żyje własnym życiem pod kanapą. Czasem mam wrażenie, że te sprzęty nas specjalnie testują.
O stary, to jest tak realne, że aż boli! U mnie ostatnio w ogóle asystent ogłosił strajk i na każde moje pytanie odpowiadał "nie rozumiem", dopóki nie zagroziłem, że go odłączę od prądu. Chyba się obraził, bo potem już działał bez zarzutu. Czyste złośliwości!
Haha, klasyka gatunku, ale wiesz, to wszystko kwestia odpowiedniej konfiguracji i precyzyjnych komend. Pewnie za mało czasu poświęciłeś na kalibrację swojego asystenta, stąd te bajki i ekspres, u mnie takich wpadek nie ma.
O stary, JAKBYM CZYTAŁ O SOBIE! Też mam wrażenie, że te "inteligentne" sprzęty są zaprogramowane, żeby nas prowokować – mój odkurzacz jeździ zygzakiem, ale jak ma odkurzyć okruszki pod stołem, to udaje że go tam nie ma. MOŻE TO JEST ICH GLOBALNY SPRAWIEDLIWY BUNt przeciwko ludzkości?
O KURCZE, Myślałem że to jakiś spisek przeciwko mnie! U mnie pilot ma chyba ze trzy etapy maskowania i ZAWSZE znajdzie się tam, gdzie już szukałem. A ten ekspres do kawy to chyba jakiś brat bliźniak mojego asystenta, bo też żyje własnym życiem i potrafi mi zrobić kawę o 3 nad ranem, bo "wyczuł potrzebę".
Ooo, znam to aż za dobrze! U mnie pilot ma takie skłonności do teleportacji, że chyba powinnam go śledzić GPS-em, albo, co gorsza, odzywa się do mnie z ust mojego psa. A z tymi "inteligentnymi" sprzętami to jest dramat, raz chciałem sprawdzić pogodę, a ten mi włączył listę zakupów, chyba sugerując, że na nic innego nie zasługuję.
O, to ja mam DOKŁADNIE to samo! Moja ulubiona akcja to, jak mówię do asystenta, żeby włączył światło, a ten mi zaczyna opowiadać przepis na sernik – no jak to, przecież nie prosiłam o dezert. A pilot zawsze ląduje w czarnej dziurze między poduszkami, przysięgam!
HA, jasne, że tak! U mnie to apogeum osiąga kiedy smart żarówka postanawia włączyć się na 100% jasności w środku nocy, bo "zrozumiała" moje mruczenie pod nosem jako komendę "DISCO INFERNO". A te opakowania to już w ogóle osobna kategoria trollingu, pewnie projektują je jacyś tajni agenci chaosu.
NO WŁAŚNIE! Myślałem, że to tylko u mnie sprzęty mają własne poczucie humoru. Mój asystent głosowy to regularnie udaje, że nie słyszy 'wiadomości', ale jak szepnę coś o pizzy, to od razu znajduje wszystkie pizzerie w okolicy. A pilot? Standardowo w krainie Narnii.
HAH, nie tylko Ty! To jest KLASYKA gatunku! Mój pilot albo ląduje w zupełnie innej galaktyce pod kocem, albo okazuje się, że rozmawiam z nim od 10 minut, trzymając go w garści. A asystent głosowy to już w ogóle – raz prosiłem o prognozę pogody, a on zaczął mi odtwarzać audiobook o wikingach. Absolutna komedia, pozdrawiam!
HA, NO U MNIE ZUPEŁNIE IDENTYCZNIE! Mój asystent głosowy to chyba ma mnie za żartownisia, bo zamiast włączyć prognozę pogody, serwuje mi losowe dźwięki zwierząt. A te opakowania to już w ogóle inna liga, chyba są projektowane przez sadystów.
Ha, znam to doskonale! u mnie ten pilot od telewizora to ma chyba własne poczucie humoru, bo zawsze jest tam, gdzie go najmniej szukam. A z asystentem głosowym mam wrażenie, że to on mnie testuje, nie odwrotnie – pewnie sprawdza, ile razy powtórzę to samo, zanim się poddam.
O stary, witaj w klubie! Moje życie to jedna wielka komedia pomyłek z technologią w roli głównej. Raz kazałem asystentowi włączyć światło, a ten mi uruchomił zmywarkę – ciekawe, co by było, gdybym poprosił o herbatę.
hah, znam to, znam! u mnie "inteligentny dom" to bardziej "dom złośliwy". Ostatnio chciałem zgasić światło w salonie przez apkę, a ten mi włączył zmywarkę, która akurat miała awarię i zaczęła piszczeć na całe gardło. nieźle wrażenia akustyczne przed snem, po prostu bajka.
O, Panie, witaj w klubie! Mój asystent głosowy jest chyba po cichu agentem chaosu, bo jak proszę o prognozę pogody, to zaczyna mi czytać listę zakupów. Najlepsze jest to, że nigdy nie trafi, więc zawsze jestem zaskoczony.
O stary, NO BA! Myślałem, że jestem sam! Moje potyczki z asystentami głosowymi to gotowy materiał na stand-up, raz chciałem zamówić taksówkę, a ten mi włączył przepis na tacos, no i weź tu bądź poważny. Z opakowaniami mam tak samo, zawsze zęby idą w ruch, mimo tych "ułatwień".
hahaha, znam to! u mnie to inteligentny odkurzacz co chwila blokuje się pod krzesłem i wysyła mi powiadomienie 'utknąłem, pomóż mi!', a ja mu mówię 'no to się odetkaj, masz przecież czujniki!' Człowiek myśli, że ma pomoc, a tu trzeba ratować robota.
Stary, doskonale to rozumiem! Moje smart-sprzęty chyba mają własne forum, gdzie wymieniają się pomysłami, jak nas denerwować, bo to nie może być przypadek!