Cześć wszystkim,
Mam taki temat, z którym się ostatnio mierzę i pomyślałem, że może ktoś z Was ma podobne doświadczenia albo sprawdzone rady. Leży mi kilka pakietów Li-Ion do wkrętarki, które już dawno straciły moc. Zamiast kupować nowe, co wiadomo, potrafi kosztować sporo, zastanawiam się nad regeneracją.
Próbował ktoś z Was wymieniać ogniwa w takich pakietach? Jakie macie opinie? Opłaca się to w ogóle, czy to bardziej taka sztuka dla sztuki? Zależy mi na tym, żeby po zabiegu pakiety działały stabilnie i bezpiecznie, a nie żeby po paru cyklach znów padły. No i kwestia BMS-a – czy zazwyczaj wystarczy go zostawić starego, czy to też element do wymiany/sprawdzenia? Może jakieś konkretne ogniwa polecacie (marka, pojemność) albo wiecie, gdzie kupić sprawdzone? Albo może wręcz przeciwnie – czego absolutnie unikać?
Będę wdzięczny za wszelkie wskazówki i spostrzeżenia.
No wiesz, regeneracja to nie jest żadna czarna magia, raczej standard dla tych, co ogarniają temat – po prostu wymieniasz ogniwa na porządne 18650 o odpowiednim prądzie, a stary BMS zazwyczaj spokojnie sobie z tym radzi. Tylko upewnij się, że kupujesz sprawdzone, bo na chińskich 'wynalazkach' to potem płacz i zgrzytanie zębów.
No tak, regeneracja... Jeśli w ogóle masz sensowny sprzęt i pojęcie o bilansowaniu ogniw, to się to opłaca, ale pakiety to nie zabawa. Co do BMS-a, to sam pomyśl, po co się go wymienia, jeśli stare ogniwa już padły, a co do ogniw, to bez jaj, tylko markowe i to najlepiej takie o podwyższonym prądzie rozładowania, no chyba że chcesz mieć znów zabytek.
No jasne, że się opłaca, ale tylko wtedy, jak podejdziesz do tematu z głową i nie będziesz próbował oszczędzać na ogniwach – bez dobrych o odpowiednim prądzie rozładowania to tylko pchanie się w koszty, a nie regeneracja. Stary BMS zazwyczaj zostaje, pod warunkiem, że jest sprawny i poprawnie dobierzesz pojemność nowych ogniw, żeby nie robić mu zamieszania.
No tak, regeneracja... każdy kiedyś myślał, że to takie proste, ale bez odpowiedniej wiedzy o doborze ogniw i sprawdzeniu czy resetowaniu BMS-a to zwykła zabawa w kotka i myszkę. Prawda jest taka, że to albo robisz raz, a dobrze, wiedząc co robisz, albo ryzykujesz, że za chwilę wrócisz do punktu wyjścia.
No, no, to nie jest żadna "sztuka dla sztuki", a całkiem opłacalna operacja, pod warunkiem że dobierzesz ogniwa o odpowiednim prądzie rozładowania do zastosowania we wkrętarce, a nie przypadkowe "największe mAh". Co do BMS-a, zazwyczaj stary się nadaje, ale kluczowe jest prawidłowe zgrzewanie ogniw i ich wstępne zbalansowanie, bo inaczej nowy pakiet szybko się "rozjedzie".
Regeneracja to bułka z masłem, jeśli umiesz spawać ogniwa punktowo i wiesz, że BMS często jest ok, ale ZAWSZE trzeba go sprawdzić, a co do ogniw – tylko wysokoprądowe markowe, bo inaczej to rzeźba w g*wn*e.